Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

14 lat temu

Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl

4816 odpowiedzi:
  • Anbra, dziękuję za wyrażenie swojej opinii :) Lekarza się nie pytam, bo pewnie by mi zabronił, a ja chciałem taką ludzką opinię usłyszeć :)

    Ewa43, ja po zdiagnozowaniu dostałem Glivec, po miesiącu w zasadzie wszystko wróciło do normy (a płytek miałem ponad 1600), wahań większych nie miałem, ale każdy przypadek jest inny i nie trzeba się przejmować, że u kogoś inaczej coś przebiega/ło.
  • 12 lat temu
    Witam serdecznie!
    Moja mama odebrała dziś wyniki i w ciągu 2 tygodni płytki skoczyły jej o 200 tys. Poprzednio było ich 350 tys teraz jest 558tys. Leukocyty 3 tys, hemoglobina 13. Czy to się Państwu zdarzało- takie skoki w trakcie leczenia gliveciem? Czy to tak jest, że raz lepiej raz gorzej, czy to jakiś nietypowy objaw? Bardzo proszę o odpowiedzi. Pozdrawiam ewa
  • 12 lat temu
    Podejrzewam, że najbardziej wiarygodnej odpowiedzi może udzielić jedynie lekarz. Jednak ja uważam, że jest to trochę ryzykowne- jakby nie było mamy obniżoną odporność, a przy robieniu tatuażu narusza się skórę i powstają ranki, a w naszym przypadku łatwiej jest coś złapać (pomijam już fakt, że sprzęt musiałby być bardzo sterylny). Do tego może być problem z krzepliwością. No i nie wiadomo, czy nie byłoby jakiejś reakcji alergicznej na tusz- skoro glivec np. powoduje suchość skóry, to może i miałoby to jakieś znaczenie przy robieniu tatuażu.
  • A ja mam takie pytanie, a co z tatuażami? Bo chcę sobie zrobić, ale trochę się waham czy mogę? Ja co prawda jestem "na tasignie", ale watek tasignowy trochę śpi, więc tutaj zadaję to pytanie.
  • 12 lat temu
    Co jesc ,by nie odczuwac mldlosci po glivecu ( od samego poczatku stosuje sie do rady mojej pierwszej doktor,ktora niestety odeszla na emeryture) biore glivec wieczorem po cieplym posilku i popijam dobra szklanka wody.U mnie to dziala znakomicie,jednak potem odczuwam sluchosc w gardle.
    Przed wykryciem choroby sporo schudlam,pierwsze leczenie przy rozpoznaniu choroby,byly zastrzyki robione tylko i wylacznie w brzuch, zmienialy sie tylko dawki ciagle zwiekszajace.Glivec dostalam jako pierwsza i tak odmienil moje zycie.Wrocilam do mojej wagi 58-59 kg. i stale ja utrzymuje.Jem o jednych godzinach,praktycznie 3 razy dziennie i zadnymi dietami sie nie tratuje,ani sportem.Robie 15 min.dziennie gimnastyke i oto moj caly sposob na zycie z glivekiem.Jednak co jakis czas lapie przeziebienia i mam problemy z zatokami,ale idzie jakos wytrzymac.
  • Kossztor.. Czytałam większe fragmenty tego blogu, ale tam są raczej podstawy naukowe do zrozumienia choroby. To akurat można znaleźć nie tylko tam. Natomiast mnie się marzy pozycja będąca PRAKTYCZNYM poradnikiem - typu: czy mogę zrobić sobie żelowe pazury? co jeść, żeby nie odczuwać mdłości po glivecku? jak sobie poradzić z przyrostem masy ? ...
    Byc może nie doczytałam czegoś na w/w blogu, ale tez nie znalazłam tam takich rad.
    Ponadto podkreślam kolejny raz - nie wszyscy mają dostęp do netu, nie wszyscy potrafią się nim posługiwać. I tym zwłaszcza by się przydała publikacja o tradycyjnym charakterze.
  • 12 lat temu
    Podstawy książki znajdziesz na blogu "Pisane z labu" . Autorka bloga "EM co przelewa krew" idealnie nadaje się do napisania książki na temat życia z białaczką. Podejrzewam że jak znajdziemy wydawcę to kto wie może zgodzi się napisać lub udostępnić materiały zawarte w blogu . Ja ze swej strony mogę dołożyć moje doświadczenia w rozdziale Glivec i alkohol ;-). Pozdrawiam.
  • Wszystko fajnie, ale spora grupa chorych to ludzie starsi. Jeśli ich rodzina nie pogmera w necie, to nie trafią oni raczej ani na to, ani na żadne inne forum. Metoda "jedna pani drugiej pani" siedząc pod gabinetem lekarskim nie jest zła, ale nie każdy takie ewenty lubi. Mnie się by marzyła książeczka konkretnie o naszej chorobie, jasno i przystępnie zredagowana, która odpowie na takie pytania, jakie sama tu stawiam... :)

    A ja, mimo że wciąż Was pytam - i na moje szczęście uzyskuję odpowiedzi :) - nadal nie czuję się całkiem "odbłądzona" :))))
  • 12 lat temu
    Kiedyś byłam na pewnym spotkaniu i tam otrzymałam taką książeczkę: http://www.spchn.lbl.pl/uploads/Informacje_o_chorobach/poradnik%20z%20bialaczka%20na%20ty.pdf Jednak jest to pozycja dość ogólna i odnosi się do białaczek różnych typów, jednak warta poświęcenia chwili uwagi.

    Ja jednak uważam, że najwięcej można się dowiedzieć poprzez rozmowy, pytania, wymianę doświadczeń. Jak to mówią: kto pyta, nie błądzi ;)
  • Ja też o dziurawcu wiem, że absolutnie nie wolno, reszta ziół tak jakby profilaktycznie jest na liście zakazanej :)

    Chyba pora, żeby wreszcie jakaś mądra głowa usiadła i napisała krótką książeczkę o tym, jak żyć z PBS długo i szczęśliwie.. Nie wiem, skąd bym się różnych rzeczy dowiedziała, gdybym nie znalazła tego forum...


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat