Ostatnie odpowiedzi na forum
Widzisz Nana dopiero zaczynam ogarniać temat. Dzięki ze jesteście tutaj <3 :)
Nie wiem, coś liczyli że minęło 6 miesięcy i ileś 23 chyba dni a wytyczne mówią o czasie i ze musi być 2 wlew jak dobrze pamiętam. Lekarze stwierdzili że będę pierwszą do tych tabletek u nas. Zobaczymy. Do 2.11 marker ładnie spadł nawet byl 13,5. Zobaczę 20.12 jadę na chemię.pozdrawiam <3
Nana jak dobrze rozumuję, to moja wznowa jest w terminie 6 miesięcy + dni kiedy miałam mieć chemię czyli 23.11. :) Ja niestety dopiero zaczynam łapać temat. Wiem, że lekarz powiedział mi że jestem platynowrażliwa. <3 :)
Nana mi zaproponowano 3 wlewy carboplatyny+paklitaksel, a później tabletki oliparib bo mam badania potwierdzające gen. Ostatni wlew carboplatyny+paklitaksel+Avastin miałam 14 maja 2016r., a później same Avastiny do -2.11.. Niestety marker skoczył wysoko, a tomograf z 7.11 nic nie pokazał. Lekarz stwierdził, żeby otrzymać tabletki to trzeba postępować wg. wytycznych NFZ. :)
Nana dobrze, chociaż nie boli, ale mogłoby dać ci już spokój. <3 Po twoich wypowiedziach jak mi zasugerowano Caelyx, to byłam na nie, prosiłam o wyniki genetyczny. Bałam się tych powikłań. No mi udało się go na razie nie brać... Trzymam kciuki :) <3
Kobitki, a moje odrosły czarne i siwizna na wierzchu górki. Nic z nimi nie robię.:) Mam nadzieję, że teraz 3 wlewy Carboplatyny i Paclitaxelu nic im nie zrobią. A jeśli tak, to znowu na zero, ;) wolę tak niż widzieć przerzedzone. ;).
Tatmag i Czarownica mają rację, że te wszystkie wskaźniki nic nie znaczą. Ja dopiero niedawno tym się zainteresowałam. Ważne to leczenie i wierzenie, że wyniki będzie pozytywny. <3
Moja bratowa stwierdziła, że ona jedzie samochodem i może nie wrócić do domu, ale o tym nie myśli się. :)(długie trasy i często). I ja powinnam tak samo ze swoją chorobą postępować. Żyć i nie myśleć co będzie za zakrętem, bo nikt tego nie wie. <3 Więc cieszmy się świętami, rodziną i innymi przyjemnościami.
Ja już w przyszłym tygodniu w piątek ubieram choinkę, bo idę na chemię .20.12 do 21.12 i nie wiem czy później będę tak super się czuć. :) <3
Madzia38, dobrze że jesteś przy mamie. Lekarze w większości nie są empatyczni, rozumiem ich. U mnie o operacji bez problemu opowiedział operator, co z tego jak ja po zabiegu nic nie zapamiętałam. Natomiast na sali pooperacyjnej niestety nie chcieli wpuścić rodzinę, ale znajomej lekarza rodzina była. ;) Niestety taka nasza służba zdrowia.
Nie dziwię się, że przekazują informacje bezpośrednio pacjentowi, ja osobiście tak wolę, ale nigdy nie spotkałam się aby mi określano czas życia. No może na samym początku, kiedy nie wierzyłam, że TK pokazało coś na jajnikach i kazano mi się zgłosić szybko na onkologię. Pamiętam ja rok temu w grudniu udało mi się wyprosić prywatnie wizytę u ginekologa-onkologa najlepszego u nas - brak miejsc. Ona mnie bada, a ja po badaniu z uśmiechem, że chyba tu nic nie ma, a słowa lekarza: No i co się pani uśmiecha, jeszcze trzy miesiące i byśmy nie rozmawiały. Powiem wam, że to mnie postawiło na nogi i niestety uwierzyłam w diagnozę. ;)
Madzia dokładnie przeczytaj hispat i tam masz stopień raka. Ja dopiero po 7 miesiącach dojrzałam to. A w przychodni lekarz mamie na wypisie pokazał, gdzie jest to zapisane. Lekarze na chemii mówili po co pani, leczymy się a to nie ważne. :) Zawsze udzielają informacji, ale też rozumiem ich zniecierpliwienie. Jak leżało nas w pokoju 6 osób i wizyta lekarzy z ordynator, to każda z pacjentek zadaje to samo pytanie o pestki brzoskwiń czy zioła, ;) ile razy na to samo pytanie można odpowiadać. :/ I jeszcze pacjenci na korytarzu ponownie zdają te same pytania. :)
Pozdrawiam dziewczyny <3
Ania_walczę i Betti, ja samego Avastinu wzięłam 7 wlewów, niestety po świetnych wynikach marker wzrósł, :/ . Przy samym Avastinie nie było źle, stawy bolały, drętwienie rąk, ale to skutki po chemii pojawiające się do 8 miesięcy. Tak mi powiedział lekarz. Podczas samego Avastinu należy uważać na ciśnienie, ja mając niskie raptownie dostałam wyższe 140, 160 i to kontrolują przy wlewach. Były Panie, którym obniżano ciśnienie tabletkami.
Niestety, dalej mamy mniejszą odporność. Dzisiaj okazało się, że chociaż nie miałam do tej pory nigdy problemów z zatokami, :) zachorowałam i biorę końską dawkę antybiotyku. Potwierdza się więc,to co często na forum dziewczyny pisały o zatokach. Nową chemię przełożono z 12.12. na 20.12 :/ świetnie ;( . A takie miałam plany na święta. ;(
Betti u mnie Ca był co wlew, na początku nie zawsze lekarz wpisywał do karty, ale od kiedy ambulatoryjnie odbieram wyniki zawsze jest Ca. Lekarz musi go wpisać do wytycznych. :) :)
Matias30 dzięki za informację :).
Pozdrawiam <3