Tak bardzo dzisiaj chciałam coś napisać, ale na prawdę sama nie wiem od czego zacząć i czy będzie to coś sensownego, godnego uwagi...Nie mniej jednak, zostawię jakiś ślad w postaci nowego posta, może nie będzie na tyle interesujący, ale to nieistotne.... Chcę napisać o czymś, co już od dawna zatruwa mi zdrowie, życie i głowę... Ostatnio ogarnia mnie straszna, niepohamowana złość i frustracja na system panujący w naszym kraju! Ale cóż ja, taka jednostka mogę wskórać?! Nic... Zupełnie nic... I nie mówię tylko o sobie, czy moim bliskich, ale i w imieniu wielu znanych, czy też nie znanych mi osób, ludzi którzy walczą z różnego rodzaju dolegliwościami, chorobami! Niezbyt daleko trzeba sięgać pamięcią, aby przekonać się o braku odpowiedniego zaopatrzenia choćby w tzw. cytostatyki, nie wspominając o ogromnych kolejkach do lekarzy specjalistów, czy drożejących lekach - średnio raz na 3 miesiące wychodzi nowa lista refundacyjna, która nie jest korzystna dla pacjentów -! Można by było wymieniać wiele przykładów panującego nieprecyzyjnego systemu, który zamiast pomagać, wspierać pacjentów i ich rodziny, funduje nam karkołomne ceny, nieustanne nerwy i wiele innych niedogodności, które przyczyniają się jedynie do pogorszenia naszego stanu zdrowia. Obecnie doszło do tego, iż chorzy wybierają między comiesięcznymi opłatami, żywnością, a wykupieniem niezbędnych leków! Jaką mają alternatywę? Albo opłacą czynsz, energię, gaz i będą mieli przez kolejny miesiąc tzw. potocznie "dach nad głową", bądź wykupią leki, co wiąże się z rosnącymi długami, odsetkami z miesiąca na miesiąc. Reasumując zakończy się to eksmisją! Każdy z nas, mógłby podać choćby kilka takich przykładów z życia! rozglądając się dookoła na co dzień, przez lata widujemy ludzi, którzy pracują od świtu do zmierzchu, na 2 etatach, by zapewnić byt rodzinie, najbliższym, a co dostają w zamian po 30-40 latach pracy, gdy choroba nagle się pojawi!? Utrudnienia, panującą i wszechobecną znieczulice ze strony państwa. Niestety trzeba przyznać, iż panujący system jest zepsuty do szpiku kości, a kto podejmie się jakiegokolwiek programu naprawczego!? To pytanie chyba pozostanie bez odpowiedzi... "Ad meliora tempora – Do lepszych czasów; obyśmy się spotkali w lepszych czasach." ~~Oliwia