Przede mną dwa miesiące walki, na przemian w roli głównej: szpital, badania, ZUS - ciekawe co powiedzą!?...heh...nie zdziwiłoby mnie to, gdybybm usłyszała, że jestem w pełni zdrowa, bo przecież dobrze wyglądam - szkoda tylko, że to nie jest adekwatne do tego jak się czuje ( kogo bym nie spotkała to słyszę bezpośrednio, bądź pokątnie określenia opisujące moją osobę, cyt.:"chudzinko TY","Przytyłabyś trochę","Ty w ogóle coś jesz"...i wiele podobnych )...ale cóż, narzekać nie będę, ludzie są w gorszym stanie, mają większe problemy, więc ucinam temat... Ostatnio staram się zająć myśli wszystkim i niczym, byle czym i czymś poważniejszym... Usilnie próbuje się przygotowywać powoli na egzaminy - bo przecież zaczęłam kurs, który muszę zakończyć egzaminem, aby go zaliczyć (jak to zazwyczaj bywa) -...Jeśli mam być szczera, to jakoś ciężko mi się skupić na czymkolwiek, gdy w głowie burza myśli o różnej tematyce nie daje spokoju... Marzę o wyjeździe, wypoczynku, gdzieś w zaciszu - nie na odludziu oczywiście -, ale w jakimś przyjemnym miejscu, choć przez parę dni...ale niestety przez najbliższy czas na marzeniach muszę poprzestać, najpierw pewne sprawy muszę doprowadzić do końca... I mimo tego nadal staram się nie zwariować...;) Dziękuję... "In magnis et voluisse sat est – w rzeczach wielkich wystarczy chcieć." Ps. ....gdyby było to takie proste.... staram się ... ~~Oliwia