nala123, Wygrał

od 2015-10-14

ilość postów: 1516

Walczę i wspieram

Ostatnie odpowiedzi na forum

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Madzialenko a jak Ty po wtorkowej wizycie???

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Wiecie, u mnie w przychodni też popłoch jak przychodzę do lekarza rodzinnego. Każdy mówi oj, takiego przypadku nie miałam. No wiedzą co to białaczka, ale jak słyszą Tasigma to już zapada cisza. Musiałam się nauczyć jakie leki wolno, co zakazane. Lekarz zawsze mnie bada, mówi co mi jest a potem zadaje kluczowe pytanie - CO ROBIMY, CO PRZEPISAĆ????!!! Śmiech na sali normalnie!!!!!! Hematolog wiele mnie nauczył, tak więc już od kilku lat sama mówię lekarzowi co ma przepisać, jakie rabaty i upusty dla chorych ma wpisać. Już się teraz z tego śmieje, bo inaczej nie można.

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Abata - tak jak pisałam, niech M nosi przy sobie ulotkę o leku, dla rodzinnego to bardzo cenna wiedza. Tak jest napisane czego nie wolno brać - a reszta jest dozwolona. Erdomed - super lek - wykaszle przynajmniej wszystkie brudy! Trzymajcie się i zdrówka!! :D

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Witaj Madziu, to daj znak co w badaniach Twoich słychać. Ja jadę w czwartek do dr. D. A Ty nadal jesteś u Dr. Ewki M?

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Ja bym wzięła od razu leki od rodzinnego. A jeśli przez noc choroba rozwinie się bardziej?? Kiedy brałam imatynib nie było znaczenia i nie miało to wpływu na badania hematologiczne. Śmiało (choć z niechęcią) brałam antybiotyk bo jak wspomniałam hematolog mówiła, że to nie ma wpływu na wyniki krwi pod kątem hematologicznym. Zdrowia zatem życzę opornemu na lekarza Twojemu M :)

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Witaj Madzialenko. Dziękuję za informację o tym szpiku. Leczymy się w tym samym szpitalu, a zasady są inne. Ciekawe czemu. Oczywiście nie tęsknie za pobieraniem :D

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Abata, ja jak chorowałam i brałam ten lek to psikałam gardło hasko-septem, ssałam chlorochinaldin, jadłam rutinoscorbin, herbata z miodem i imbirem. To wszystko było konsultowane z hematologiem. Jak napisała Iwoska - zakaz paracetamolu ale też i soku z grejpfruta!!!! Ja też robiłam sok z cebuli - poszatkowaną cebulę zalałam miodem i to piłam. A do nosa dla mnie najlepsza była po prostu sól morska którą dużo razu psikałam nos. Gdyby się pogorszyło to koniecznie zabrać ulotkę do lekarza!!! Zdrówka życzę!

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
NOWY ROK NOWE CUDA!!!!!!!! SUPER!!!! BARDZO SIE CIESZE!!!!! MMR SUPER!!!! ALE FAJNIE IWOSKA, NAPRAWDE!!!!!!! MIŁEGO ŚWIĘTOWANIA WAM ŻYCZĘ!!! BO JEST CO ŚWIĘTOWAĆ!!! W KUDOWIE WYPIJEMY ZA TO RAZEM!!!! :D :D :D :D :D :D

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Iwoska, proszę nie martw się. Ja często mam badania krwi ale z zupełnie innego powodu. Przez kilka lat miałam WBC na poziomie 4,5, później 6 i wszyscy krzyczeli i straszyli, a ja się dobrze czułam i nie chorowałam. Później zmienili mi leki i teraz mam na poziomie 9 czasami nawet ponad normę. Ale jak dobrze się czuje to nauczyłam się już nie reagować. Pewnie o tych rowerów, może troszkę za dużo jeździłaś. Ale masz katar, temperaturę? Jak nie to na pewno jest wszystko dobrze. Przykro, że nie ma znowu Twojej lekarki. Zawsze to jakby raźniej. Trzymaj się i oby nie było zamieszania jak ostatnio!!!!!

Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

9 lat temu
Abata - wiem, że na pewno macie wiele pytań i wątpliwości, ale my na forum po to tutaj jesteśmy, aby Wam choć trochę pomóc. Ktoś Ci napisał, że choruje 19 lat, ja choruję ponad 9. Mamy już jakieś doświadczenie. Czy jest sens na szukanie drugiego lekarza? A jak namiesza Wam w głowie? Może nie traćcie czasu na poszukiwania nowego lekarza, na siedzenie w poczekalni wśród zasmarkanych ludzi, może spróbujcie oglądnąć fajny film i nie myśleć o niczym. Tak jak ktoś powyżej napisał - wiadomo, że człowiek myśli, że świat się wali i szuka pomocy. Ale teraz już są takie urządzenia do badań krwi, że nic taka maszyna nie przeoczy. Proszę, nie obawiajcie się na zapas. Wiesz co ja zrobiłam jak się dowiedziałam o chorobie - zadzwoniłam do przyjaciół i pojechaliśmy na grzyby! To była najlepsza chemioterapia. Pozdrawiam Cię serdecznie!!!