Ostatnie odpowiedzi na forum
Witam.Wiem takie optymistyczne przypadki o jakich piszesz podtrzymują na duchu. Cieszę się, że jesteś silna i wierzysz, że dasz radę z tą bakteria i innymi problemami. Nie podoba mi się tylko twoje ostatnie zdanie?!!!! Masz nie myśleć, że ma kto zająć się twoja córeczka. To ty masz ja urodzić, wychować , zaprowadzić do ołtarza i pomoc wychować dzieci!! I tego się trzymaj!! Innego scenariusza nie przyjmujemy!!! A JA I TAK BĘDĘ MIAŁA SWOJĄ UKOCHANĄ CORUNIE OLIWKĘ TYLKO MUSZE NAPRAWIĆ MOJE MAŁŻEŃSKIE RELACJE❤. Pozdrawiam Cię. Twoich bliskich i córeczkę w brzuszku?. Miłego weekendu!!!
Inusia i tak jesteś w komfortowej sytuacji : badanie 2 lipca, a wynik 10 lipca? Super!! Ja będę miała tk kl.pier. w październiku, a wynik w grudniu. Wtedy dopiero można zwariować czekając 2 miesiące na wynik.
Trzymam mocno kciuki za dobry wynik☺ Daj znać jak będziesz go miala☺ a przez ten czas oczekiwania postaraj się zrelaksować. Zrób coś dla siebie KAWA Z KOLEŻANKĄ, KINO ,PACHNĄCA KĄPIEL ZE ŚWIECZKAMI...ITP. MIŁEGO WEEKENDU?
Przepraszam za błędy w poprzednim poście
?
Cześć nereczki. Po kolei : byłam u pulmonologa , powiedziała, że obejrzała płytki , porównał i są to zgrubienia pozapalne. Mam się tym nie martwić
. Hanna nie wiedziałam, że antybiotyk taki jak zinnat można brać w ciąży? ! Ale lekarz na pewno wie co robi. Miałaś jakieś dolegliwości odnośnie tej bakterii, czy wyszła w rutynowych badaniach moczu? Super; ze czujesz się rewelacyjnie! Trzymaj tak dalej. Rób zapasy na zimę .
Ja nie robie, bo u mnie nie jedzą takich rzeczy, ja natomiast uwielbiam przetwory, ale dla mnie jednej nie opłaca mi się robić. Tak z ciekawości : które to dziecko 2 czy 3 będzie? Ja bardzo chciałabym kolejne ( oczywiście córeczkę ) , ale nie jestem pewna co do moich uczuć w małżeństwie, ani tego czy choroba nie wróci z podwojona siła po porodzie.
Jakub. Kości masz czyste!! To dobra wiadomość! ! Bardzo dobra!! Twoje bóle z drugiej strony to może być wszystko np. kamienie ma nerce, nerwoblle itp
Nie rak -przerzuty!!! Wiem łatwo się mówi, ale ja wiem co czujesz, wiem , że niepewność będzie nam towarzyszyć juz zawsze, ale trzeba mieć nadzieję i wiarę w to, że będzie dobrze. Tego ci życzę !!!
Iza tą panią o której piszesz to znałas osobiście czy słyszałaś tylko o takim przypadku? Miałaś niski stopień złośliwości , a po roku przerzuty? Szok!! Niedowierzanie! ! Proszę napisz jak zdiagnozowano ci przerzuty na płucach ? Na rtg, czy dopiero na tk? Od razu widać było, że to przerzuty ? Co teraz? Jak się czujesz? Co będą ci operować? Napisz tez coś więcej o prof.Szczyliku.
P.S. Do Izy: CHCEMY SŁYSZEĆ -CZYTAĆ WIEŚCI OD KAŻDEJ NERECZKI, KTÓRA ZMAGA SIĘ / ZMAGALA SIĘ Z TYM GADEM . INFORMACJE, KTÓRE TU DOBIE NAWZAJEM PRZEKAZUJEMY SĄ NAPRAWDĘ CENNE, NIE WSPOMINAJĄC JUŻ O WSPARCIU SŁOWNY I DUCHOWYM☺☺☺
Również jestem doświadczona niestety nereczka po wycięciu nie całej, ale części nerki i nie stosowałam, ani nie stosuje żadnej diety. Oczywiście po samej operacji przez może tydzien dieta lekkostrawne, ale potem normalna. Ludzie nie dajmy się zwariować! ! Odstawić mięso? Po co? To nie wyleczy z raka! Pisałam już o tym nie raz. Znałam ludzi wegetarian, węglan itp. I tak zachorowali na raka. Ja jem mięso , słodycze i jakoś jeszcze chodzę po tym świecie 5 lat od operacji. Jest różnica między normalnym jedzeniem mięsa i kawałka czekoladki do herbatki, a obzeraniem się fastfoodami i tonami słodyczy, chipsów itd. WSZYSTKO JEST DLA LUDZI. TRZEBA MIEĆ TYLKO UMIAR.
Cześć. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale jestem w rozsypce. Jeszcze nic nie wiem co to jest ten guzek na płucu i właśnie ta niepewność mnie zjada psychicznie. Jestem bardzo emocjonalna i dlatego tak to przeżywam, chociaż wszyscy z mojego otoczenia mówią, że nie znają bardziej silnej osoby ode mnie ( jeśli chodzi o podejście do chiroby) . Na wizycie nic się nie dowiedziałam. Lekarka wzięła ode mnie płytkę i opis, oraz poprzednie tk pluc i obejrzy je z innymi lekarzami na oddziale. Kazała mi przyjść we czwartek 25.06 i wtedy mi powie co to jest. Jeśli coś złego to położy mnie na oddzial na badania jeszcze przed moimi wakacjami ( w lipcu) , a jak coś łagodnego na ich oko to będę czekać do października na tk planowe. Hanna jak czujesz się przy antybiotyku? Mam nadzieję, że dobrze i ci pomoże zwalczyć te bakterie . Pozdrawiam
Cześć Hanna, pisze dopiero teraz, bo komputer mi szwankowal. Znowu jestem w dołku. Byłam z wynikiem tk u urolog, a on powiedział, że zastanawia go ten guzek na płucach i dał mi skierowanie na tk klatki piersiowej. Ale napisał " rutyna ", bo niby to nie jest pilne. Nie kumam o co chodzi? Kiedyś miałam 2 guzki na tym płuc, ale na 2 i 4 segmencie cie, a teraz wyszedł na 6 . Dlatego się obawiam co to jest. Termin tk mam na październik, a wynik w grudniu. Dlatego idę w czwartek do pulmonologa, aby zobaczyła płytkę z badania i podpowiedział mi czy mam iść szybko prywatnie na tk, czy nic się nie stanie, jak pojadę spokojnie na wakacje i zrobię tk w wyznaczonym terminie. Planowałam ciążę w lipcu-wrześniu, a tu lipa..... Trudno. Zdrowie i życie ważniejsze. Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieje, ze ty czujesz się dobrze i kwitniesz w ciąży ☺☺☺
Andziapolska dziekuje, ale dla mnie to za daleko ze Szczecina, tym bardziej, że musiałabym jechać sama i jeszcze załatwić opiekę nad dziećmi, co jest troszkę skomplikowane. Ale będę z wami wszystkimi myślami. Bawcie się dobrze. Może jak będziecie kiedyś wybierać się nad morze , bo ktoś miał taki pomysł to przyjadę. Pozdrawiam wszystkich.
Hanna ciesze się razem z tobą z dobrego wyniku usg. Ja tak naprawdę nie mam żadnego harmonogramu badań kontrolnych. Nie mam swojego jednego onkologa, bo u mnie po wycięciu i omówieniu chemii powiedzieli, że do onkologa wtedy kiedy coś się dzieje. Sama prywatnie robie co pol roku- co rok usg u super docenta, który ma 73 lata i widzi wszystko szczegółowo robiąc badanie bez okularów na nosie. Co 2-3 miesiące morfologia, ob, crp. Co roku rtg klatki piersiowej. No i ostatnio lejarz skietowsl mnie na tk jamy brzusznej , bo robilam 4 lata temu.Chociaż minelo juz 5 lat od operacji to i tak będę się kontrolować sama dla siebie. To co mogę robie oczywiście na fundusz, przecież place składki, podatki itp. Często czytałam, że ludzie po 5 latach zaprzestają calkowicie kontroli, ale ja tak nie zrobię, za mało mam lat, za mało przeżyłam, aby iść "odpoczywać ". Właśnie jestem w drodze do Karpacza. Jeszcze 100 km i będę cieszyć sie zdrowym powietrzem i pięknymi qodokami. Pozdrawiam z trasy :D
Hej! Lekarze twierdzą, że rak nerki jest chorobą starszych ludzi po 50-60 . Wiec my jesteśmy wyjątkami. Nie pozostaje ci nic innego, jak tylko czekać na wynik i być dobrej myśli. Postaraj się mniej stresować. Zastanawiasz się skąd to cholerstwo się wzięło. Ja sądzę , że w dużej mierze stres ma wpływ na powstanie raka. Ja za bardzo się przejmowalam wszystkim i wszystkimi. Dusilam w sobie wiele problemów, żalu, złości. Moje marzenia się nie liczyły. Inni byli ważniejsi ode mnie. Robiłam wszystko dla innych, niewiele dla siebie. Powoli z tego wychodzę. .. Może to dziwne, ale sądzę, że dobrze , że trafiło na mnie, bo przewartosciowalam swoje życie, pozbyłam się ze swojego otoczenia " zyczliwych" osób , które ciągnęły mnie w dół i zaczęłam myśleć o sobie, spełniać swoje plany. Stalam sie twardsza. Potrafię cieszyć się z drobnych rzeczy.. doceniam to co mam. Czego i tobie życzę. Ciesz się każdym dniem . Mi lekarze mówią , że 50% wyleczenia, to psychika . Coś w tym jest. Szpitale, lekarze i leki w Niemczech są na pewno bardziej dostępne i lepsze niż w Polsce. Wiec bądź dobrej myśli. Trzymam kciuki. Jak będziesz miał wyniki daj znać . Pozdrawiam