Ostatnie odpowiedzi na forum
FAKT dziewczyny mi też zjada tekst, testowane działało super, a tu coś nie tak. Damy radę, szkoda tracić
takich przyjaciół. Czarownico mi spacja działa, tekst do nowej linii przenosi enter, na dole masz pierwszy przycisk
akapity, a przycisk punktowanie wybiera też mniejsze i większe wcięcie. Trzymajcie się.
Tatmag, odpukać nie mam tych bóli fantomowych, ale uderzenia ciepła niestety zostały.
Jestem ciekawa kiedy przejdą.
Nana jestem z Tobą myślami, :) .
Zgadzam się z Heńkiem. Poczytajcie na forach wypowiedzi.
Pozdrawiam
Nala123, podaj namiary gdzie jest ten pensjonat. Policzę, czy wypadnie szpital, jak nie to będę. Zależy jaki dojazd, bo ja nie zmotoryzowana. Daj znać na prw. Pozdrawiam
Carmen, nabieraj sił po chemii.
Nana, oby chemia super zadziałała, kuruj się
Juststaystrong oby wyniki TK były super.
Jak wam dziewczyny podoba się nowe forum?
Zgadzam się w zupełności z Tatmag i Tess41. Znam osoby odżywiające się zdrowo całe życie i też mają raka. Ja osobiście podchodzę, do tego zdroworozsądkowo, jem na co mam ochotę, wzmacniam organizm warzywami, owocami. Od stycznia 2016r. roku jak brałam chemię, ani razu nie odrzucono mnie z powodu wyników krwi, mimo, że nie przełknę żadnej wątróbki, tatara, a sok z buraków parę razy wypiłam. Chemię brałam do 5 maja 2017r. Słucham co chce jeść mój organizm. Staram się jeść produkty sprawdzone od rolników - znajomi Rodziców mi często dostarczają ekologiczne, jajka, mleko, warzywa, owoce i mięso. Zaobserwowałam, że nie przepadam za mięsem, kawę to rzadko piję, za to mam napady jedzenia sałaty, brokułu, jajek itp. Obserwuję organizm i jego reakcję. Uwielbiam truskawki, ale niestety jak zjadłam to źle się poczułam ;(, i teraz pachną a ciało mówi stop. :) <3
Kucja12, świetne wieści. :) Odpoczywaj i nabieraj sił. <3 <3
Warrlady, ciesz się życiem <3, powodzenia!!! :) :)
Nana, <3 jesteś osobą, która nie podda się swojej morfologii, na pewno się poprawi. :) :) Cały czas myślę, że musi Ci się udać i kolejne chemie dadzą dobre efekty, brak wznowy. Trzymaj się, dajesz nam wiarę, :) :) że też się nam uda. Kochana pozdrawiam <3 <3.
TerriAnna, wiem jak trudno wytrzymać nerwowo z taką diagnozą. Ja wieczorami, jak nikt nie widział rozklejałam się. Praca pozwała na odetchnięcie. Pomyśl o jakiś uspakajających lekach jak nie dajesz rady. :) <3
Czytałam Was, ale sama miałam w poniedziałek doła w szpitalu. Okazało się, że Ca skoczyło z 25,4 na 45,6 i mimo dobrego wyniku TK, lekarz stwierdził, że chyba Olaparibu nie dostanę i trzeba myśleć o jakieś innej chemii. W końcu zgłupiałam, rozumiem marker skoczył, ale TK jest dobre, to gdzie ta wznowa. Podobny schemat miałam w listopadzie 16r. biorąc już sam Avastin marker Ca zmalał, a tu raptownie skoczył w górę i szybował z 17 do 280 w ciągu trzech tygodni i TK nie pokazało wznowy. I znowu chemia. Zdenerwowałam się okropnie, jednak lekarze stwierdzili, że może marker wzrósł z powodu zęba ( mimo wyleczenia znowu pojawiła się ropa) i dadzą mi Olaparib. No i go dostałam jestem na razie szczęśliwa. Od 31.05.2017r. zaczęłam go brać, mam nadzieję ;), że trochę mi pozwoli na normalne - powiedzmy - życie. :)
Zastanawiam się, czy mój organizm przyzwyczaja się do chemii szybko i przestaje na nią reagować. Chciałabym, chociaż pożyć z rok bez chemii, wiem, że marudzę wiele z Was już dłużej bierze, ale mnie dobija już ten okres 1,5 roku ubezwłasnowolnienia. Chemia, źle, lepiej i dosyć dobre samopoczucie i znowu chemia. :)
Sorry wylałam w końcu swoje żale. W poniedziałek podjęłam decyzję, że kolejnej chemii nie wezmę i zobaczę ile czasu będę się czuć dobrze. ;) Powiedzcie, czy później można ponownie brać chemię, kiedy samemu się zrezygnuje. Pozdrawiam i podziwiam dzielne kobiety. :) <3