Ostatnie odpowiedzi na forum
U mnie we Wrocku, przyjeżdża się rano do IP, tam lista i rejestracja część na oddział jako pacjenci szpitalni, a część na oddział jako stacjonarni. Po burzliwym okresie, kłótni obecnie wprowadzono numerki na kartonikach i pacjenci wg. kolejności z IP, przechodzą na I piętro do pielęgniarki na przyjęcie, a ważenie, pojemnik na mocz, druki pobytu i wydruk danych pacjenta, przydział łóżka, poinformowanie jaki lekarz dzisiaj nas obsługuje to pacjent szpitalny. :) Natomiast pacjent stacjonarny :( i tu zależy od liczby pacjentów. Kiedy mogą się zmieścić :) to też łóżko, natomiast gdy za dużo to .....opowiem później.
Po wizycie u pielęgniarki udajemy się do gabinetu pobrań krwi. Później czekamy na badanie lekarskie szpitalny w swoim pokoju. Po badaniu lekarskim, czekamy na wyniki około 2 godzin. Po tym czasie albo lekarz przychodzi lub samemu się idzie pod gabinet lekarski i pyta lekarza czy zostajemy na oddziale czy do domu. ;)
Inaczej to wygląda, kiedy mamy wizytę ordynatorską, to po badaniu lekarza, czekamy w salach. Lekarze obradują z ordynatorem, a później jest obchód. :)
W sytuacji, gdy jesteśmy ambulatoryjni i nie ma miejsc, to czekamy na krzesełku pod gabinetem zabiegowym pielęgniarek na badanie lekarskie, po zbadaniu odsyła się nas na dół na dzienną chemię i tam ją bierzemy, a po chemii do lekarza dyżurnego po wypis. Super co ;).
Pierwszy raz po operacji, zostaje się skierowanym do przychodni, do lekarza onkologa i tam uzupełnia wszystkie dane, podaje datę przyjęcia na oddział. Szczerze mówiąc u mnie po operacji odbyło się konsylium na którym ustalono to leczenia chemią i ustalono termin przyjęcia na oddział chemii. Ja na nim nie byłam, leżałam z sepsą, tylko przyszedł do mnie lekarz dał kartę DILO, kartę z terminem przyjęcia na chemię oraz telefon koordynatora, abym dzwoniła kiedy mam problem. I jeszcze poinformował, że mam się zarejestrować do przychodni onkologicznej po skierowanie na oddział. :)
Dużo, ale tak wyglądało to u mnie.
Teraz wałkuję z prawnikiem mój powrót do pracy. :P Mam już dosyć, budżetówka i wieczne problemy kadrowej. Pozdrawiam :)
Tess41@wp.pl, myślę, że to kolejna osoba żerująca na chorych na raka. Szuka osób, którym by wcisnęła coś za dużą kasę. Na innych forach często pojawiają się takie osoby. :/
Tess41@wp.pl, myślę, że to kolejna osoba żerująca na chorych na raka. Szuka osób, którym by wcisnęła coś za dużą kasę. Na innych forach często pojawiają się takie osoby. :/
Witajcie dziewczyny, <3 niestety mam ciągle wyjazdy i trudności z powrotem do pracy. W końcu wczoraj medycyna pracy dała mi zdolna do pracy. :) Kucja15 nie czekaj i do lekarza. Szybkiego powrotu do zdrowia. <3 <3.
Beata 66, przestań siać mętlik na forum. Podaj, kogo wyleczono z nowotworu bez chemii, śmieszna jesteś. Nie próbuj nam tu wciskać kolejnych suplementów.
Dziewczyny przy raku jajnika, można brać tabletki, a właściwie chemię w formie tabletek Olaparib. Dostają ten lek osoby z mutacją genu BRCA i po ustabilizowaniu markera oraz dobrych wynikach obrazowych TK po kuracji chemią. <3 <3
Pani_nikt ja brałam zastrzyki przeciwzakrzepowe po operacji 1 miesiąc oraz w czasie 2 chemii, czyli razem 1 miesiąc + 6 tygodni i to z zalecenia chirurga-ginekologa-onkologa, który mnie operował. Później już mi na chemii nie dawali, bo Avastin i podobno to grozi krwotokiem. Sprawdzali wyniki, ale na oddziale były Panie co brały zastrzyki już po 2 - 3 lata. <3
Dziewczyny, widzę, że nikt z was nie napisał żadnej informacji o objawach raka jajnika. Ja dzisiaj zmobilizuję się i w nocy umieszczę swoje odczucia. Zerknijcie pod ten link, może warto podpowiedzieć innym jak prosiła o to nasza redakcja.;) :)
http://policzmysie.pl/forum/post/4715/rak-jajnika-objawy-i-diagnoza/
Nini86, może nie odłożą Tobie chemii. <3
Kotka, ja miałam wszystko wycięte, ale po pierwszej operacji poinformowano mnie, że po zakończeniu chemii będzie druga operacja. :( Zapomniałam jak ją określili, ta pamięć po chemii… Teraz podczas chemii, lekarze na oddziale stwierdzili, że po zakończeniu chemii, gdy ustabilizuje się marker, wyślą mnie na konsylium i ustalą, czy operacja, czy może już tabletki. Po wizycie kontrolnej u ordynator (marzec), stwierdziła ona po zobaczeniu TK z lutego, że nie widzi potrzeby drugiej operacji. :) Więc, jak widzisz w moim przypadku, kiedy chemia zadziałała nie ma na razie mowy o operacji – chociaż teraz czekam na wynik TK z 27.04 i mam pobyt na oddziale od 29.05 i czekamy na wyniku z TK i znowu się będą zastanawiać? :(
Nie wiem Kotka, jak z otrzewną, bo mi powiedzieli, że jej się nie operuje tylko leczy chemią, no i podobno tylko HIPEC i o tym też myślą. U mnie jest podejrzenie, że właśnie przeżuty są na otrzewnej.
Kotka, zasięgnij opinii jakiegoś specjalisty, profesora z tych spraw. <3
Lena24,<3 uda się go wytłuc, Mama ma dużo lat życia przed sobą. Powodzenia. <3
Ania_walczę_o_mamę, mi przy Avastinie zakazano wszelkich zabiegów kosmetycznych, gdyż krew jest rozrzedzona. Pomyśl o zakażeniu, organizm mamy dalej słabszy, a można dostać krwotoku. U mnie podczas leczenia wynikł problem z zębem, a na pytanie gdybym go chciała usunąć, odpowiedziano to tylko w osłonie antybiotykowej. Lekarz wyjaśnił, krew, rana otwarta to wrota do sepsy-zakażenia. Popytaj się lekarza, może mamie pomożesz sama, wymoczyć nogi, pumeks i krem. Ja bym nie ryzykowała. <3 :)
Kucja, <3 przykro mi, ale musisz wierzyć, że chemia zadziała. Może skonsultujesz swoje wyniki z innym ośrodkiem. Nieraz mają inne metody leczenia, warto poszukać. Twoja walka o zdrowie były dla mnie wzorem, masz się trzymać. Wierzę, że jeszcze dużo lat przed Tobą. <3 :)