Rak jajnika
Zachorowałam w lipcu tamtego roku.Był to szok,do konca nie wierzyłam,ze mnie to spotkało.Zaczęło sie nagle.Całe zycie zdrowa jak ryba.Póżno,jak zwykle przy I ttym raku pózno.I tutaj zaczyna się moje forum.....Dlaczego tyle krzyczy się o raku piersi,o raku szyjki macicy,a o raku jajnika nic.Mamy profilaktyczne badania cytologiczne,mamografię,a o badaniu CA 125 nikt nam nawet nic nie mówi.Przecież o raku jajnika mówi się(dzisiaj to wiem)"cichy zabójca".Dlaczego ma tak znikomą wyleczalnośc.......Jego wykrywalnośc jest w 3,4 stadium,wiadomo co to znaczy.....Nikt nam kobietom nie mówia by profilaktycznie badac sobie krew,bo to jest jedyna szansa aby uchwycic go szybciej.I wbrew pozorom choroba ta nie dotyczy kobiet tylko po40-tce.Umierały przy mnie dziewczyny,które miału niespełna 20-cia lat.Czy na prawdę w naszym kochanym kraju nie możemy zrobic nic,aby uświadomic przynajmniej kobietom co może im grozic?Ja przeszłam cięzką operacje,dzisiaj jestem zdrowa i wierzę,że tak zostanie.Wiem,że to moja siła mnie pcha do przodu.Tej siły życzę każdemu
-
No ja mam 27 miesięcy jak zakończyłam chemię.Kobietki mam pytanie.Bożenka dostała dzisiaj orzeczenie o stopniu niepełnosprawności.Dostała st znaczny do 2017r ale w czym rzecz.Napisali jej ,że jest osobą niepełnosprawną od 37 roku życia a st niepełnosprawności liczą od dnia złożenia papierów tj maj 2015.I teraz czy ona dostanie zasiłek pielęgnacyjny od tej daty?Przecież operację miała w lutym to dlaczego tak jej liczą niepełnosprawność?Może się odwołać czy coś?
-
dziewczyny dzis mija rok jak wlali we mnie ostatnią chemię a po operacji rok i 7 miesięcy :)
a Wy jakie macie "staże"' ? :D
-
Orzepraszam za błędy ale piszę z auta na smartfonie...
-
Musi też jeść bo brak apetytu osłabia a to działa przeciwko niej.Jesteś jej przyjaciółką ,wyczujesz jak mówić żeby ją dopingować.Czy krzyknąć i opieprzyć żeby wzięła się w garść czy delikatnie prosić i rozmawiać....W tech chorobie psychika jest bardzo ważna no i chęć życia!!! <3
-
Wygląda na to,że wyjściowo jest to rak szyjki który rozrósł się zajmujac też obręb przydatków.To teraz nie jest tak istorne jak to,że przyjaciółka ma jakiś stan zapalny nad którym muszą zapanować bo wyniki krwi i stan ogólny nie pozwoli podać chemii.Musisz psychicznie postawić przyjaciółkę na nogi i poderwać do walki.Dobrze jest iść na onkologię z nią i słuchać trzeźwym umysłem bo osoba chora często jest w stanie jakby szoku i niewiele do niej dociera co mówi lekarz.
-
sama jestem zgłuptaczona bo mowila mi ze ma guza na lewym jajniku wielkosci 60x40 i na szyjce tez cos jest a na wypisie pisze tak jak zacytowałam. chciałam z nia isc ale jej były sie zaoferował i z nim wolała. dzis miała najwiekszy kryzys chyba to do niej dociera ze to powazna sprawa :( nie moze jesc i jest tak słaba że ciezko jej wstac z łóżka :( co bedzie dalej? we srode idzie do szpitala na onkologie ale najpierw musza leczyc stan zapalny i zbic goraczke. mowila mi ze dzis wylecialo z niej mnóstwo zielone cuchnacej ropy. co to moze byc??
-
Z tego co poczytałam r szyjki macicy ma silne tendencje rozrostowe i też 4 st wg FIGO.Może rozrastać się w obrębie miednicy jak i jamy brzusznej.Może też dawać odległe przerzuty.Jednak tak jak tu piszemy Tk może przekłamywać ....Jednak ta opuchlizna to sprawka nowotworu tak myślę.
-
Ewcyk, jak napisała Czarownica, prawdziwy stan poznaje sie po operacji. Mnie np. TK przed operacją wyszla okropna. W obrazie wyszedł b.duzy guz, który miał byc powrastany w jelita i z naciekami w wielu innych miejscach. Nastawiałam sie na najgorsze. W trakcie operacji okazało sie, że guz nie był az tak duzy, a więcej było mięsniaków niezainfekowanych komórkami rakowymi. Wprawdzie i tak miałam III st zaawansowania ale uniknęłam np. stomii. Ja miałam od razu operację a potem dopiero chemię ale wiem, że często na początku jest kilka chemii, operacja i potem znów chemia.
Pisałaś, że Twoja koleżanka ma już wyznaczoną chemie więc chyba powinna od lekarzy też wiedziec jaki bedzie sposób leczenia. Nie wiem czy Ty chodzisz z nia do lekarza ale może dobrze byłoby, żeby zabierała Cię ze soba na rozmowy z lekarzami - przynajmniej na początku - bo chory najczęściej jest w szoku i niewiele pamieta. Może powiedziec np.że jestes jej siostrą.
Życze dużo siły i wiary
<3
-
Ja jestem z raka szyjki macicy,moja mama miała 3b....ale nie miała nacieków na węzly czy nic takiego .dla mnie twój opis jest niezrozumiały bo piszesz rak szyjki macicy,a później że masa guza w obrębie lewych przydatków siw znajduję ....jezeli tobrak szyjki macicy,to stadium nieoperacyjne jak mojej mamy,leczenie podstawowe w tym przypadku to byłby radioterapia,brachyterapia,i chemia jako leczenie wspomagające.bo chemia jako podstawowe leczenie w raku szyjki macicy nie działa.
-
Jesteś na forum r.jajnika więc nie mamy doświadczenia z tym nowotworem,z pewnością czeka Was walka bo wynika zo z opisu Tk.Jednak prawdziwy stan koleżanki poznasz dopiero po operacji i hist-pacie.Przyjaciółce puchnie noga bo masy guza i zaatakowane węzły nie pozwalają prawidłowo przepływać limfie.Po chemii jeśli masy się zmniejszą powinno być lepiej.Nie wiem jaką chemię dostaje się przy r.szyjki ale być może też związki platyny i taxol.Z pewnością warto kupić Ecomer bo jest dobry na odporność i podpytać też lekarzy co przyjaciółka może czego nie.Musi się podczas chemii dobrze odżywiać bo każda chemia to walka z krwią i jej parametrami.Spadają parametry to nie dostaje się chemii.Pytaj nas na bierząco no i napisz na forum r.szyjki z pewnością dziewczyny też pomogą :)