Ostatnie odpowiedzi na forum
Kupiłam w aptece:) pierwszy raz zaklada rehabilitantka przy pionizowaniu potem juz samodzielnie. Ja bylam operowana w piątek i sama wstalam i założyłam pas bo nie miał mi kto tego zrobić. Wstaje sie na 2 dzień. Rana boli ale do zniesienia. Wszystko zależy od progu bólu i każda znosi to inaczej. Ja osobiście operacje chemię i abadton przeszłam super.Ot tyle szczęścia w tym nieszczęściu.
Cześć dziewczyny:) Ja jestem po 2 operacjach. Jedna w poprzeg i tu nie zalecali pasa druga pionowo i tu pas był konieczny. Pomimo że byłam szczupła mój ordynator kazał mi w nim chodzić bo może zrobić sie przepuklina.Pas zaklada sie juz w szpitalu podczas pierwszego pionizowania. Nie trzeba go miec jak sie leży bo uciska. Pozdrawiam i walczcie jak lwy. Ja jutro mam tomograf brzucha i miednicy i jak zwykle czuje niepokój. Tk płuc za mna i tu ok.
Elbe dobrze napisała. Adrenalinka na początku nieźle grzeje i nawet spać się nie chciało. Potem przyszedł czas na kocyk i sen
Lilcia. Może u Ciebie będzie krócej bo masz materiał na perukę :) u mnie szukali odpowiednich włosów. Generalnie to tak z perspektywy czasu to widzę, że mogłam kupić coś normalnego bo pochodziłam w niej dość krótko a jak już miałam włosy na cm to peruka poszła w kąt i w nosie miałam że ktoś mi się przyglądał i chodziłam w swoich ;) teraz mam włoski na 10 cm i tak gęste że nie wiem co z tym zrobić ale twardo zapuszczam :)
Lilcia. Jak masz już włoski to śmigaj z nimi do zakładu bo na perukę się czeka. Ja nie mając swoich włosów czekałam na zrobienie 3 mies. Nie wiem czy nfz dorzuci się do takiej peruki bo do mojej to nic z tego. Może zależy kto i gdzie się to robi. W każdym razie mimo że miałam wykonaną perukę w najnowocześniejszej technologii z mikroskórą i super wentylowaną to i tak miałam ze 4 chustki kupione na necie z firmy ewa ostrowski. Były śliczne i bardzo wygodne w upały i na czas oczekiwania na perukę ;)
Lilcia. Jeśli chodzi o avastin podany jednocześnie z chemią, to jeśli jesteś w programie avastinu to pierwsze badania krwi i didimery plus mocz. Jak wszystko ok to ja dostawalam pierwsze avastin potem carbo pol godz przerwy i taxol. Oczywiscie wcześniej kilka strzykawek czyli sr p/ wymiotne i przeciwalergiczne. Avastin na początku bedzie lecial z godzinę potem jak będziesz dobrze reagować to około pół godziny :) pij dużo wody ze 2 dni przed chemią i potem również. Kocyk wskazany jak piszą dziewczyny. Możesz robić się czerwona, przynajmniej ja tak reagowałam na cały zestaw. Teraz po samym avastinie jestem w normalnym kolorze ;) po 6 cyklu tk kontrolne potem po 12 i chyba będe miała też po 18. Wszystko wg programu;) Trzymaj się dzielnie. Wszystko jest do przejścia:)
Lilcia jeszcze trochę Cię poboli ale z dnia na dzień będzie lepiej :)Co do hormonów to onkolodzy raczej odradzają, ale wszystko zależy od wyników hist-patu. Po histerektomii nie związanej z nowotworem można.Bez nich też da się wytrzymać i to raczej jedno z mniejszych problemów.Ja już po 17 cyklach avastinu. Został jeden i zobaczymy. Grunt, że czuję się super i nie zaczęłam świecić w nocy ;)
Ja staram się używać mąki żytniej, gryczanej, czasem sięgam po mąkę z ciecierzycy której ogólnie jemy dużo w domu.Do tego kasze: jaglaną i gryczaną:) Cukru nie używam prawie wcale jedynie niecałą łyżkę do wypieku chleba ;) miałam to szczęście, że nie słodziłam ani kawy ani herbaty więc nie musiałam się zbytnio poświęcać ;) za to uwielbiam soki z warzyw i owoców i te sobie robię i piję -więcej cukru mi nie potrzeba. Generalnie staram się jeść produkty nieprzetworzone :) Soli używam ale w ilościach symbolicznych. ;) Wydaje mi się że możliwość przyznania przed samą sobą że zrobiło się "wszystko" co w swojej mocy jest bardzo ważna :)
Masz rację Kuma, że większość ludzi nie chce nic zmienić w swoim podejściu do zdrowia. To dziwne, bo choroba powinna zmotywować chorych do świadomego odżywiania.Ja noszę w sobie przekonanie, że odżywianie w naszym przypadku stanowi podstawę powrotu do zdrowia. Ja osobiście zmieniłam całkowicie dietę na prostą i pierwotną:) Praktycznie wszystko co jem z rodziną to wyroby swoje. Piekę chleb, zdobyłam mleko , jajka,masło i robię sery :) warzywka z ogrodu mięsko też załatwiłam. Trzeba poszukać popytać ale chcieć to móc. Jak do tej pory dieta mnie nie zawodzi :) :):)
Wiem, że moje znajome też odrzucili ze względu na złą krzepliwość lub anemię.,,:(