od 2021-08-31
ilość postów: 150
Jednak z taty psychika jest ciężko, dziś żalił się bardzo co nie podobne do niego, że kiedyś był zdrowy jak ryba a teraz...szczerze przykro mi się zrobiło ale takie życie, jest niesprawiedliwe 😢
Morfologia praktycznie idealna, hemoglobina nie spada, jednak niestety zapalenie płuc nie chciało ustępować więc lekarz zdecydował o antybiotyku dożylnym. Tata bierze też tabletki przeciwzakrzepowe na wszelki wypadek, zapalenie dosyć mocne 70 mg/l, a norma to 0-5 mg/l, jednak przy covid który spowodował zapalenie płuc to i tak dobrze, teraz jest dobrze, tata czuje się dobrze, nie świetnie, nie jest źle. Myślę że tydzień, dwa i będzie już dobrze, lekarz powiedział jedynie że płuca będą podniszczone, jak po każdym zapaleniu płuc, pozdrawiam
jak coś Mateusz, Andrzeq dałem jak na "szybko" jak zakładałem konto w sierpniu bo wtedy dowiedzialem się że tato jest chory
Wiem też że łatwo mi jest napisać "żeby się nie przejmować" jednak mój tato choruje i wiem że taka rada jest na miejscu, tym bardziej przy tej chorobie. Tata jest aktywny, nie przejmuje że jest chory, był u nas lekarz od covid gdyż tata zachorował, czytał jego "wywiad" i powiedział "widzę że jest Pan chory na CLL, z tą choroba można żyć 50 lat i dłużej" takie słowa podnoszą na duchu i w głębi duszy wiem że ta choroba za jakiś czas będzie do wyleczenia
kominiar, przepraszam jeżeli cię uraziłem, jednak jak czytam stare wpisy na forum że wieloma osoba ten wzrost wahał się, domikule dobrze pisze, zaufaj lekarzowi prowadzącego który w razie "W" wdroży odpowiednie leczenie i zatrzyma chorobę, jak na razie jesteś obserwowany i choroba u 1/3 nigdy nie będzie wymagała leczenia.
Jak jest w obserwacji to nie ma co się na razie przejmować, nawet jak jest leczony to nie można popadać w rozpacz, bądź paranoję
Witaj, niestety ja nigdy nie zagłębiałem się na temat białaczki, mój tata na nią choruje ale przy tej chorobie jestem dobrej myśli, jest wiele preparatów w badaniach klinicznych które są skuteczne