Ostatnie odpowiedzi na forum
Super! Takich wiadomości nam potrzeba!!!
Mala86, ja tez mialam PEB, ale mam juz dzieciatko. Z tego co widze, to w Polsce nie stosuje sie polityki zachowawczej jesli chodzi o plodnosc. Ja mieszkam we Wloszech i przed rozpoczeciem chemii moj onkolog przedstawil mi cztery opcje do wyboru.
1. zamrozenie jajeczek, ale jak stwierdzil to dosc dlugotrwaly proces, a on chcial zaczac chemie jak najszybciej
2. wyciecie drugiego jajnika i ponowne wszycie po zakonczeniu terapii - ten pomysl nie bardzo mu sie jednak podobal, bo twierdzil, ze jesli tam sa jakies rakowe komoreczki to jak tak wycinac, a potem znowu zapewniac powrot?
3. uspienie jajnika czyli wprowadzenie w tzw. menopauze farmakologiczna (to jest opcja na ktora sie zdecydowalam)
4. nie robienie nic
Dzien przed pierwszym wlewem mialam robiony zastrzyk, ktory powtarzalam co 4 tygodnie. Ostatni mialam robiony 28/6.
Wiesz ja juz mam maluszka (w czwartek skonczy 9 miesiecy) wiec nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduje sie kolejne. U mnie guza wykryto dwa miesiace po porodzie. Typ nowotworu (potworniak niedojrzaly) wskazuje na takie "powiklania" po porodzie. To tak jakby moj organizm oszalal i mimo iz urodzilam, on "stworzyl" sobie nowa ciaze. Tak przynajmniej ja to widze... Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi sie przezwyciezyc traume, czy nie bede sie bala ze po kolejnej ciazy historia sie nie powtorzy...
Takze na dzien dzisiejszy jestem na nie.
Czyli z tego co czytam to w Polsce nie podejmuje sie zadnych dzialan w kierunku zapewnienia plodnosci?
No to zazdroszczę mala86. Wiesz, ja mam dziewięciomiesięcznego synka, który strasznie sie wierci w swoim łóżeczku. Słyszę każdy szelest także myśle, ze to tez ma wpływ na moja bezsenność...:(
Dzisiaj np spałam od 23.00 (myślałam ze jak pójdę pózniej spać to będę spała bez problemu) do 2.20. Potem 3.30 i 4.30 i tak do 5.45 aż sie Leo nie obudził..
Witajcie drogie panie.
W srode zakonczylam chemie. Z miesiecznym opoznieniem. Zakonczyl sie koszmar (mam nadzieje) raz na zawsze.
Niestety wciaz czuje sie fatalnie. Zreszta przez okres prawie czterech miesiecy czulam sie w miare normalnie (co oczywiscie nie znaczy rewelacyjnie) moze z 4 razy. Przede wszystkim to cholerne zmeczenie... Nic na nie nie pomaga. Chocbym nie wiem ile spala to i tak nie czuje sie wypoczeta. Zreszta ze spaniem tez tragedia. Chociaz chodze spac z moim synkiem ok 20.00(!!!) bo padam, notorycznie budze sie o 3.04 i do rana jest przekichane... Wierce sie, rzucam, jak przysne to snia mi sie jakies koszmary, wszystko slysze, jest mi raz goraco, ze sciagam pizame, raz zimno ze musze brac koldre. No po prostu tragedia!
Poza tym mam dusznosci, a w srodku boli mnie zoladek i watroba. Mam problemy z wyproznianiem. Do tego ramie w ktorym mialam PICC jest cale w bablach, ktore pieka i swedza (najbardziej oczywiscie w nocy). Wlosow nie mam nigdzie... poza nogami! Ja naiwna myslalam ze przelece wakacje bez woskowania... Brwi sa, rzes prawie wcale, a te co sa to jakies powyginane... Paznokcie u duzych palcow u stop - czarne. A kciuki i palce wskazujace bola tak bardzo, ze nie jestem w stanie otworzyc tubki od pasty do zebow. No i ten posmak w ustach... Jezu, to chyba najgorsza pozostalosc. Przyczyna nieustajacych nudnosci! Musze bez przerwy cos przegryzac, aby go zabic...
Takze ogolnie jestem wrak, ale szczesliwa i pelna nadzieji, ze najgorsze juz za mna.
Teraz wracam (powoli bo powoli) do zycia!
Pozdrawiam Was serdecznie i lece Was ponadrabiac
Mama wyslala mi dzisiaj z Polski paczke (nie mieszkam w Polsce) z roznymi specyfikami, ktore maja wspomoc moj biedny organizm w walce ze swinstwem :-) m.in wyslala mi olej lniany budwigowy i syrop z owocow Noni. Ktoras z Was uzywala?
I miejmy nadzieje, ze raz na zawsze... Trochę sie podlamalam czytając wasze posty. Prawie wszystkie z Was mówią o drugim, trzecim czy nawet czwartym rzucie chemii. Czy to naprawdę niemożliwe zakończyć po jednym rzucie? Czy po prostu babeczki które wygrały za pierwszym razem już sie tu nie udzielają?
U mnie cykl składa sie z trzech tygodni i jest tak złożony: Pierwszy tydzień od poniedziałku do piątku. W poniedziałek bleo, cisplatino i etopozyd. Od wtorku do piątku "tylko" cisplatino i etopozyd. W drugim i trzecim tygodniu tylko poniedziałek (czyli 8 i 15 dzień) tylko bleo. I takie cztery cykle. Żadnego tygodnia przerwy. Brakuje mi właśnie poniedziałku do zakończenia drugiego cyklu. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to powinnam skończyć 23/6. Miejmy nadzieje...
Mala86 a na jakim etapie jesteś? Ile cykli masz za soba? Kiedy przewidywany koniec? Ja w poniedziałek 15 dzień drugiego cyklu... Jak dobrze pójdzie oczywiście i leukocyty sie podniosą. Dzisiaj zrobiłam sobie drugi zastrzyk. Łamie mnie w kościach najbardziej w kręgosłupie i miednicy...
Dandy, a mogę spytać ile masz lat?
Lilcia, mnie w szpitalu powiedzieli żeby w takim przypadku jak Twój brać środki przeciw rozwolnieniu. naturalnych sposobów nie znam niestety...