Ostatnie odpowiedzi na forum
Wraca córka marnotrawna... Nie wiem czy ktoś mnie jeszcze pamięta, bo minęło aż (a może tylko) dwa lata od zakończenia leczenia. Mam 33 lata i miałam potworniaka niedojrzałego IIIB, G3, który został wycięty wraz z prawym jajnikiem w styczniu 2014 roku, trzy miesiące po porodzie. Potem przeszłam cztery cykle PEB.
Wszystkie kontrole były w porządku. Do teraz. Na początku lipca zrobiłam markery. Mam ich az cztery ze względu na typ nowotworu. (Ca125, Ca19-9, ATP i CEA) wszystkie w normie. Niestety usg nie było tak łaskawe... Znaleziono jakieś "coś" w zatoce Douglasa i zlecono rezonans. Dzisiaj przyszedł opis, wiec wysłałam do onkologa. Jego odpowiedz sprawiła ze świat znowu się zatrzymał. Rezonans sugeruje wznowe.
To ze, masz guza na jajniku to jeszcze nic nie znaczy. Może być to łagodna zmiana! Zbadaj markery i nie panikuj! Nie ma sensu robić żadnych dodatkowych badań na tym etapie. Jak będzie taka potrzeba to lekarz Ci je zleci.
Masz już wyniki?
Ja tez miałam potworniaka. Niestety niedojrzałego. Zaatakował dwa lata temu, dwa miesiące po porodzie. Miałam 31 lat. Potem chemia a teraz kontrole. Ja pomimo iż mam jeden jajnik, bo podczas operacji usunięto tylko ten chory, to pozostanę przy jednym dziecku. Wole nie ryzykować i widzieć jak rośnie moje dziecko. Z Twojego opisu jednak wynika, ze Twój potworniak nie był złośliwy jesli sie wchłonął?
Super z tym spotkaniem! Zazdroszczę :)
Lena, chemie skończyłam 2/7 i mnie z kolei bardzo puchną dłonie, a w nocy bolą mnie paliczki. Do tego rano nie mogę zacisnąć dłoni w pięści. Twój powyższy wpis już bardziej mi sie podoba :) tak trzymaj! A co do odzywki, to wiem, ze do tanich nie należy, ale działa rewelacyjnie i powinna starczyć na rok! Pozdrowionka!
Lena31 wiem co czujesz, tez jestem świeżo po chemii, choć nie mam problemów podobnych do Twoich... Polecam Ci książkę "Drugie zycie po raku", która polecono mi tutaj kilka dni temu. Naprawdę stawia mnie na nogi! A na rzęsy odżywkę Revitalash, jest fantastyczna! Stosuje od dwóch tygodni a moje rzęsy wyglądają już prawie jak przed terapia!
Poza tym życzę Ci duzo siły i optymizmu. Wierze, ze wkrótce wszystko sie odwróci, problemy pomału sie rozwiążą i Ty będziesz spokojniejsza i szczęśliwsza!
Miłego wieczoru!
Dziękuje dziewczyny za wsparcie. Jak ja sie cieszę, ze trafiłam na to forum :)
Dziś już trochę lepiej a i zakupiłam książkę "Drugie zycie po raku". Zobaczymy...
Życzę wszystkim miłego dnia!
maria58, tak! Jest dokładnie tak jak to opisalas! Chyba zaopatrze sie w książkę. Cieszę sie, ze nie jestem jedyna która tak to przeżywa... Lilcia, dziękuje za linki!
Wybaczcie, ze znów smece, ale nie mam sie komu wygadać, a bardziej, nie chce nikogo obarczać moimi dolami...
Dzisiaj znów nie najlepiej sie czuje... Nie potrafię niczym sie cieszyć. Jestem na wakacjach z synkiem u mamy i babci i zamiast sie zrelaksować to ja ciagle mam jakieś dziwne stany... Nie potrafię myślec o niczym innym jak o chorobie. To pierwsza myśl po przebudzeniu i ostatnia przed zaśnięciem. Ja chyba oszaleje! W przyszłym roku chcielibyśmy sie pobrać, ale czy to ma sens? Czy ma sens organizować wesele?Sama sie karce za takie myśli, ale to silniejsze ode mnie. Czy to przejdzie? Czy znów będę umiała planować i cieszyć sie życiem? A może po prostu powinnam sie czymś zając, wrócić do pracy aby nie myślec... Dziewczyny dajcie jakiegoś kopa bo nie wiem jak sie pozbierać..:(
Kochana Elbe, noszę chusteczki, ale nawet one nie ustrzegaja mnie od ciekawskich i pełnych, chyba litości spojrzeń...