Ostatnie odpowiedzi na forum
Jestem załamana marker z 10 podniósł mi sie na 13,5 .Idzie wznowa po 5 miesiącach od chemii.Psychoterapia pomogła mi na tyle że zrobiłam Ca-125 bo nie miałam odwagi.To juz koniec mojegoleczenia bo na powtórzenie mojej chemii organizm nie wytrzyma.
W Niedzielę jadę do Klasztoru gdzie Ojcowie udzielaja wsparcia duchowego dla osób uzależnionych ,oraz dla osób nieuleczalnie chorych.Liczę ,że tam znajdę pomoc.Czytając posty Justyny i Joanny i inne doszłam do wniosku ,że jak coś nie zrobię to czeka mnie szpital psychiatryczny.Wizyte załatwiła mi kolezanka,która tam jeździ .
Justyna jesteś młodą osoba w wieku mojej córki ,ale jesteś naprawde mądra i rozsądna,a ja stara baba jestem głupia.Już tyle osób mówiło mi podobnie,a na mnie to działa tylko przez kilka godzin i znów przychodzi smutek i strach.Nocami sama sobie to tłumaczę ,że powinnam inaczej myślec i sobie przyrzekam ,że od jutra .A jutro znów wraca smutek i strach..
Zazdroszczę Wam .że macie taką wiarę,że musi być dobrze.Ja od poczatku choroby nie potrafiłam myslec ,że będzie dobrze.Zawierzyłam swoje życie Jezusowi i niech dzieje się Jego Wola.Najgorsze ,ze zawsze towarzyszy mi strach i smutek.Jest mi wtedy tylko dobrze jak jestem w Kościele.
ana-mar powiedz co Ci powiedzieli lekarze.Nie wiem co to ablacja ,trzeba poczytac na forum,.Tam chorzy może piszą o tym.
Zrobili Ci tomograf sprawdzający tak sądzę czy chemia działa ,zobaczą poprawe i pewnie dalsza chemia do zabicia gada.Ja tak sądzę .No nie jestem lekarzem ,ale najważniejsze ,że zmiany mniejsze ,że chemia działa.Bardzo mocno trzymam kciuki bo wszystkie jedziemy natym samym wózku.
Na pewno nie jest to początek końca.ana-mar ile Ty jesteś po chemii i ile dostałaś.Jeżeli te zmiany się zmiejszyły to możesz dostać jeszcze chemię ,żeby ich całkiem zlikwidować.Nie jestem lekarzem ale jeżeli zmiany się zmiejszyły to chemia na nie podziałała..Trzymam kciuki ,będzie dobrze.
Mnie po pierwszej chemii lekarka kazała brac witaminę B6 ,po 2 chemii p.ordynator zleciła mi magnez z witamina B6.To juz sama nie wiem ,co lekarz to inne zdanie.Powiedziała mi tylko ,żeby ograniczyc cukier.Może Joanna 51 będzie wiedziała jak to jest naprawdę.
Czy któraś z Was jadła pestki moreli po skończonej chemii.Bo mnie jedna zkoleżanek mówiła ,że należy jeśc bo to zapobiega przerzutom.Ona jest 7 lat po chemii,i jadła zapobiegawczo pestki.Proszę o odpowiedź.
KKCz-koncentrat krwinek czerwonych.Wejdź na poczte.