Lipka,

od 2019-12-06

ilość postów: 225

Ostatnie odpowiedzi na forum

Rak jajnika

4 lata temu
Ussta, jeszcze do Ciebie chciałam napisać, że mój tata był tak zestresowany w pracy, że myślał, że ma raka kości bo bolały go dosłownie wszystkie stawy i wszystkie kości w rękach i nogach. Po przejściu na emeryturę bóle stopniowo zaczęly mijać, teraz nie ma po nich śladu. A moja koleżanka przez stres w pracy i domu doszła do stanu, w którym traciła przytomność i majaczyła, a wszystkie badanie (kardiologiczne, naurologiczne, rezonans) wychodziły ok. Dopiero wysokie dawki leków uspakajających pozowliły jej wrócić do jako takiej normy. Tak, że wszystko jest możliwe. Oby u Ciebie było podobnie, wiem, że to głupio brzmi!!! Ale lepiej jeść tabletki na uspokojenie i ćwiczyć opanowywanie emocji niż cierpieć na jakąś chorobę. To wszystko jest trudne, ale człowiek musi sobie jakoś pomóc żeby to wszystko przetrwać.

Rak jajnika

4 lata temu
Awa, "nasze raki" najczęściej są hormonozależne i nie przepisuje się na nie hormonów, niestety. Mi tylko lekarz polecił jakieś ziółka, ale ich nie kupiłam. Przez wszystko trzeba przejść "samodzielnie". Ja przez kilka tygodni cierpiałam na straszny niesobór ciepła ;-) Chodziłam ubrana na cebulę, a nadmienię, że było to bardzo gorące lato. Wieczorami z kolei miałam napady gorąca niemalże do utraty przytomności; takie napady trwają krótko, ale są intensywne (kilka miesięcy temu miałam napad w pracy, szefowa prawie zamdlała z przejęcia). Do tego szybkie bicie serca, skoki ciśnienia, rosnąca waga... Teraz jest już ok, ale co kilka tygodni organizm przypomina sobie, że coś jest nie tak. Ostatnio cierpię w nocy: kołdra płonie, poduszka płonie, ja płonę! Budzę się jestem przez chwilę zła i zdezorientowana a po chwili myślę: przynajmniej żyję. Tak, że pociesz mamę, że owszem będzie troszę ciężko, ale do zniesienia. Normalnie kobiety przechodzą przez menopauzę dłużej niż my, to jest mizerne, ale pocieszenie ;-)

Rak jajnika

4 lata temu
Czarownica, znam te autosugestie! Ilekroć pomyślę, że dawno nie było z czymś problemu to nagle jest, pojawia się! Niedawno cieszyłam się, że skończyły się problemy z nietrzymaniem moczu i... otóż proszę, znów je mam. Jest coraz lepiej bo coraz częściej o nich zapominam, i to mi uświadamia, że to tylko moja głowa. Nie wspomnę, że jak odwołali mi wizytę kontrolną w marcu to w ciągu godziny zaczął mnie boleć cały brzuch, plecy itd. Zawroty głowy i niemalże utratę przytomności w różnych sytuacjach też kilka lat temu przechodziłam. Czasem nadal mi się to przytrafia, ale nauczyłam się, że wtedy muszę wziąć kilka głębokich wdechów i wracam do normy. Co do jelit to prawda, ja po ostaniej operacji problem z jelitami miałam chyba z 5 tygodni, już miałam się umawiać do lekarza i odeszło jak ręką odjął...może to też taka autosugestia :-)

Rak jajnika

4 lata temu

ussta, te strzykania to tak jakby po chemii, ale tak mi się przypomniało, że kiedyś pod wpływem długotrwałego stresu tak mnie bolały kark i głowa, że też nie mogłam wygodnie się ułożyć. Byłam ciągle spięta i miałam wrażenie, że unoszę się nad poduszką zamiast leżeć. To było strasznie męczące.

Rak jajnika

4 lata temu

A jak się zdenerwuję to "odcina" mi stopy, tzn. drętwieją i tracą czucie jak podczas brania chemii. Hmm, tak jakby skutki uboczne poszły mi w nogi

Rak jajnika

4 lata temu

Czarownica, racja z tymi bólami. Ja rano mam strasznie obolałe i sztywne nogi, śmiesznie muszę wyglądać jak się kołyszę na tych sztywnych nóżkach😉

Rak jajnika

4 lata temu

Awa, dobrze, że mama już w domu. W domu zawsze człowiek szybciej dochodzi do zdrowia. Ja też byłam słaba, tzn. wstawałam i chodziłam ile dałam rady, ale nie byłam bohaterką i np. nie prowadziłam auta po dwóch tygodniach. Było mi ciężko i wszystko mnie bolało. Myślę, że to też może głowa się zablokowała😉. Ja niedawno miałam zabieg na nerce i wszystko wróciło, wszystko się przypomniało i szczerze mówiąc też mnie zablokowało. Nagle wszystko było na nie, nagle świat stracił kolory. Zajęło mi kilka tygodni, żeby znów nabrać chęci do życia. Więc daj mamie trochę czasu. Namawiaj żeby troszkę spacerowała po domu i dobrze się odżywiała bo zaraz kolejna chemia ją czeka. Musi nabrać sił. Pozdrów mamę i powiedz, że wszystkie dałyśmy radę to i Ona da!

Rak jajnika

4 lata temu

No niestey nic innego nie doradzę. Być może to skutek uboczny chemii. Może inne dziewczyny będą miały większe doświaczenie i coś doradzą. 

Rak jajnika

4 lata temu
Witaj Dita, a czy poza chemioterapią miałaś operację radykalną? Ja miałam operację w sierpniu 2018 a w październiku 2018 ostatnią chemię. Również cierpiałam na straszliwe bóle ramion, miednicy i kolan. Początkowo myślałam, że to skutek uboczny chemioterapii, jednak po rozmowie z tatą koleżanki, który miał męską opercję radykalną dokładnie w tym samym czasie co ja, ale bez chemio/radioterapii i też ciepriał na takie bóle, doszliśmy do wniosku, że to nasze ciało musi się od nowa ustawić i przywyczaić do nowej postawy. I tak faktycznie jest. Po usunięciu z miednicy cześci narządów zmienia się nam sylwetka, wszystko w brzuchu układa się na nowo, kręgosłup musi się dostosować a kolana to nowe ciało udźwignąć. Mnie osobiście ramiona bolały tak, że w nocy nie mogłam przewrócić się z boku na bok, ciężko było założyć kurtkę. Jak wstawałam to miednicę wykręcało mi na drugą stronę i trochę zajmowało zanim się rozruszałam. A ból kolan doprowadzał mnie do szału - siedem razy zastnawiałam się, czy warto/trzeba przykucnąć a jak musiałam coś sięgnąć z dolnej szafki to pięć minut robiłam listę w głowie, żeby wyjąć wszystko za jednym razem i nie musieć męczyć się ponownie. Wszystko na szczeście stopniowo wróciło do normy. Teraz bolą mnie tylko stopy, ale te bolały mnie zawsze, i dłonie, które też często mi drętwieją, ale to chyba następsto chemioterapii. W sumie o tych dolegliwościach mówiłam lekarzom ,ale raczej nie przejęli się za mocno. Oczywiścią, każdy przechodzi to wszystko inaczej, ale u mnie na razie jest ok.

Rak jajnika

4 lata temu

To dobrze, że wyniki w porządku, bo teraz trzeba się przygotować na kolejną chemię. Faktycznie, chodziłam zgięta w pół bo szwy ciągnęły i po ich zdjęciu czułam wyraźną ulgę. Pierwsze dni są najtrudniejsze. Ja wyszłam po tygodniu. W poniedziałek operacjia i w kolejny poniedziałek wypis. Tak sobie teraz przypomniałam, że nie miałam apetytu chyba z dwa tygodnie. Jadłam tylko i wyłącznie z rozsądku bo wiedziałam, że żołądek i jelita muszą zacząć pracować, ale podchodziło mi wszystko do samego gardła. 

Trzymam za Twoją mamę kciuki. A można wiedzieć, ile lat ma Twoja mama?