Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

15 lat temu

Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl

4830 odpowiedzi:
  • 9 lat temu
    Abata89 - oj tak, wyjazd dobrze mi zrobił. Parę dni hotel mi podawał jedzenie pod nos, nie musiałam sprzątać, gotować. Tak, bardzo odpoczęłam :D
  • 9 lat temu
    Iwosko - tak bardzo się cieszę!!!!!! Zastanawia mnie dlaczego z tak wspaniałymi wynikami MMR miałaś zmniejszoną dawkę tylko na chwile.....
  • 9 lat temu
    Dora jeszcze nie wiem czekam na decyzję - ostatnim razem było tylko na chwilę (miesiąc) ale wtedy mialam bilirubine okolo 3 a teraz powyżej 4 więc czekam
  • 9 lat temu
    Iwoska jeszcze pytanie,czy tasigme masz zmniejszoną na dłużej,czy tylko na czas polepszenia wyników .pozdrawiam
  • 9 lat temu
    Brawo Iwoska
  • 9 lat temu
    Brawo :D :)
  • 9 lat temu
    Abata89 nie wiem czy takie badania ktoś prowadzi na temat zachorowań i czy to prawda-niektóre nowotwory są uwarunkowane genetycznie. A teraz o mnie chwilkę- 2 tygodnie diety, mnóstwo wody i soku jabłkowego oraz połowa Tasigny i bilirubina spadła z 4.3 do 1.4 ?
  • 9 lat temu
    Witam, ajkarmazyn - i to jest świetne podejście do życia :) tak trzymać, życzę Ci dużo zdrówka i wytrwałości :) nala123 - mam nadzieje, że choć trochę odpoczęłaś na tym wyjeździe :) zmiana klimatu dobrze robi :) Cóż... mam też jedno malutkie pytanie... nie do końca związane z CML... Mianowicie, czy to prawda, że gdy już ktoś chorował na łagodny nowotwór czy jest jakieś większe prawdopodobieństwo, że może zachorować na raka (złośliwy nowotwór)?? wiem, że to takie gdybanie, ale może ktoś coś wie w tym temacie i czy to prawda, że nawet po usunięciu łagodnej zmiany człowiek i tak ma większą "tendencje" w tedy do zachorowania?? pozdrawiam
  • 9 lat temu
    Długo tu nie pisałam, ale podglądam forum co kilka dni. 3,5 roku biorę imatinib (nibix od kilku miesięcy). Mam większą odpowiedź molekularną, wynik bcr -abl 0,028. Jestem już na takim etapie choroby, że widzę w niej plusy. Dzięki niej zrozumiałam, że szkoda czasu na toksyczne relacje, mieszkanie w blokowisku i wdychanie dymów z kotłowni. Trzeba zająć się sobą. Dokonuję rewolucji życiowej i buduję dom w innej miejscowości. Piękna okolica, obok domu rośnie las. Uwielbiam trawy ozdobne, lawendę, hortensje. Marzę o własnych warzywach i owocach rwanych z krzaka. Zawsze marzyłam. Ale wcześniej nie miałam odwagi na zmianę. Sama sobie tłumaczyłam, że w bloku wygodnie, wszędzie blisko. Choroba zmienia człowieka. Po szoku i niedowierzaniu, strachu, przychodzi czas na cieszenie się z każdego dnia. Ja zrobiłam się strasznie wrażliwa. Często płaczę ze szczęścia. Wzruszam się na widok morza, pięknego zachodu słońca, gdy wącham kwitnący bez lub synek coś dla mnie rysuje. Taka wariatka ze mnie :-) Doceniam to co mam :-) Mocno Was przytulam. Musi być dobrze :-)
  • 9 lat temu
    Iwosko - a co do tematu - okazało się, że odczytałam go jak ja chciałam..... Ale lekarzom chodziło o to, że na przykładzie bardzo ciężkich przypadków trzeba się uczyć jak leczyć ...... tak globalnie...... umieć współpracować z innymi specjalistami..... Tak więc haka póki co nie mamy :D :D :D :D :D :D :D


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat