od 2021-07-06
ilość postów: 3
sierotko :-) dziękuję za wszystkie porady. Co do jedzenia to też miałam myśl, że te preparaty nie wszystkie są ok dla niej bo np po Immuven miała mega skurcz jelit. Wtedy akurat trafiła do lekarza (nie prowadzącego ale z tego samego oddziału) , który powiedział m.in. co ty żeby macać sobie brzuch i sprawdzać i jeśli twardy to do szpitala. I że wg niego to popromienne zapalenie jelit ale w pewnych normach więc nie widzi powodu do zatrzymania w szpitalu. Tylko, że kolejne dni były prawie takie same. I ona nadal ma b silne dolegliwości bólowe. Czy coś zje czy nie. Stąd moje obawy co do jej stanu jak i dyskusje z nią nt odżywiania jej. Co do lekarza to główny kontakt ma z nim szwagier. Nie mogę tam się więc rządzić za bardzo bo mi powie, że się po chamsku wtryniam w nie swoje sprawy :-) . Tzn osobiście pytałabym o wszystko ale tu pole do manewru mam takie średnie. Na końcu dodam, że jak dla wielu osób jest to trudne psychologicznie. Dla niej i dla mnie / rodziców. Miałam moment, że myślałam, że biegunki nasila stres. Bo wiem jak jest przy nerwicy lub depresji. Ale teraz przy tych innych dolegliwościach to już nie wiem. Też się zastanawiałam czy jest coś co ją motywuje do funkcjonowania, z drugiej strony rozumiem, że jak ją wszystko tak boli to nie ma ochoty na cokolwiek. Mam nadzieję, że z tego wyjdzie, tak podsumuję :-) . Dziękuję bardzo za porady, skorzystam. Dziękuję i pozdrawiam.
Hej. Dziękuję za posty.
Problem właśnie w tym, że ona prawie nic nie chce jeść bo od razu ma biegunkę (skurcze jelit/biegunka/napięcie wszystkiego ponownie i tak za każdym razem po wszystkim chociaz od kilku dni i tak pije tylko płyny). Bez problemów przyjmuje tylko wodę i orsalit. A z żywności pije Nutridrinki albo Peptem Junior. Będę ją przekonywać żeby jadła cokolwiek ale nie wiem czy się uda. Naświetlań miała 5, pierwszy tydzień po był jeszcze w miarę ok na diecie lekkostrawnej. Drugi - już biegunka po wszystkim, nawet po płynach jw. Bierze Nospę, brała Stoperan ale w szpitalu kazali jej odstawić. Proponowałam/pytałam ją o Debridat albo Trybux ale nie chciała. Operację ma mieć teoretycznie za 4-5 tyg. Dziś jadę do niej i już się stresuję w jakim jest stanie (3 dni jej nie widziałam). Nie wiem czy panikuję ale nie wiem jak ma dotrwać do operacji skoro praktycznie żyje o wodzie. Bo zastanawiałam się czy cisnąć na nią i męża jej źeby jednak skontaktowali się z jej onkologiem w tym temacie . Bo też wiem, że jest żywienie dojelitowe jak i TPN. Już się z nią pokłóciłam o to nie jedzenie ze dwa razy chociaž rozumiem doskonale, że totalnie cierpi. Plus guz ma blisko odbytu i pewnie wszystko tym bardziej ma podrażnione i w jelicie grubym jak i na samym odbycie przez te biegunki.
Tak, czytałam o tych długotrwałych skutkach po naświetlaniach i jest to przerypane. Tym bardziej, że może długo trwać jak i wystąpić długo po. Życzę zatem siły :-) . I zdrowia.
Dziękuję za porady i wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.