Ostatnie odpowiedzi na forum
renatababij ja tez po pierwszej carbo czułam się fatalnie nie wychodziłam wręcz z łózka chemię dostaję cotydzień w ststemie ze jeden tydzien taxok i carboplatyna i dwa kolejne tygodnie sam taxol i znowo carbo z taxolem i tak juz odebrałam 17 wlewów. wczoraj odebrałam właśnie tą jak to mój lek. nazywa dużą chemię a dzisiaj rano pojechałam prawie 100 km w jedną stronę do zusu na komisję a popołudniu z mężem sadziłąm truskawki. Także uwierz z Twoją mamcią też tak bedzie że z poczatku wymęczy a później będzie ok!!!!! Trzymam kciuki żeby jak najszybciej tak było. Pozdróweczki :D
nana stopień niepełnosprawności ja mam już orzeczony w powiatowym zespole ds niepełnosprawności a chodzi o rentę ze zusu 8 sierpnia przyznali mi rentę na 2 lata całkowicie niezdolna do pracy i zasiłek pielęgnacyjny a dziś byłam na powtórnej komisji gdzie badał mnie jeszce kardiolog i neurolog chyba dlatego że mam choroby współistniejące.
A co dotyczy niepełnosprawności to dawno temu pracowałam w zakładzie pracy chronionej i tam miałąm stopien lekki na stałena kręgosłup teraz jak zachorowałam zachorowałam na nowotwór to składałam o wydanie na tą właśnie chorobe a jak otrzymałam decyzję to lekarz przyznał mi stopień znaczny a symbol choroby mam oznaczający uszkodzenie narządu ruchu więc dostałam znaczny na kręgosłup a nie na nowotwór i że niepełnosprawność datuje się od 26 roku życia ( tak jak miałam wydany lekki st) a przecież mam 42 lata. Trochę zagmatwane ale myślę ze z tym że mi dał znaczny na kręgosłup to dobrze :D
Lena super wieści wiem że będą Cię nachodzic myśli te gorsze sama tak mam chociaz jeszcze mam chemię też zdaża mi się już myśleć kiedy znowu gad mnie zaatakuje ale większośc chwil jest takich że zapominam o chorobie :)
kucja trzymaj sie kochana mysli że wszystko już musi być dobrze że co złe już za Tobą :)
ja wczoraj odebrała 17 chemię miałam nadzieję że za tydzień ostatnia a wczoraj pani doktor mówi że jeszcze dwie ale co tam zamiast 18 dam radę odebrać i 19 ;)
leukocyty pieknie poszły w górę tydzień temu były 1,4 a wczoraj 5,6 :)
dzisiaj czuję się w miarę znośnie jeszcze mnie nie męczy i mam nadzieję że już mną nie potarga. Dzisiaj rano byłam na ponownej komisji w Zusie i nic niewiem czy dostanę rentę czy nie bo nic mi nie powiedzieli tylko że decyzja przyjdzie w ciągu 2-3 tygodni. Tak po cichu liczę że dostanę. Ja składałam na rentę ze względu na chorobe nowotworową a na komisji 8 sierpnia lek. orzecznik pytała jakie mam choroby współistniejące więc jej powiedziałam że leczę się na kręgosłup, mam arytmię i nawracające zakrzepice nóg i tak sobie myślę że dzisiejsza komisja była pod tym kątem, bo było 3 lekarzy z czego jeden był neurolog drugi kardiolog a trzeci pisał i interesował się jak mi się objawia zakrzepica, brzuch tylko obejrzeli na siedząco bo jak kazali mi się rozebrać to powiedziałam że spodnie zdejmę ale już ich nie ubiorę bo mam problem z podnoszeniem nogi więc kazali tylko zsunąć spodnie z brzucha a i spytali czy włoski wyszły jakby to było najważniejsze. :/ :/
teraz oczekiwanie na decyzję
Hesiu co u Ciebie jak sie czujesz po chemii ile już za Toba???
Tiffany a jak Ty się czujesz kochana jak dzieciątko i mama???
Pozdrawiam serdecznie
Witam Lena nie tylko Ciebie "rzuca" na czekoladki ja od jakiegoś czasu jak widze słodkie to aż sie trzęsę pochłaniałabym wszystko co jest słodkie w zasięgu mojej ręki.
Czarownica daj znac jak Ci poszło na komisji odwoławczej. Ja w czwartek siedemnasta chemia a w piątek ponowna komisja w Zusie na rentę. :( bo tak sobie Zus zażyczył :(
Mała gratuluje wyniku i życzę żeby już taki pozostał na zawsze.
Nana trzymam kciuki za pomyślność następnego badania, będzie dobrze.Musi byc dobrze. Pozdrawiam cieplutko <3
witam wieczorkiem. Dzisiaj odebrałam 16 chemię jeszcze tylko dwie :)
wyniki krwi wszystkie dobre ale leukocyty ni diabła nie chcą podskoczyć dwa tygodnie temu miałam 0,8 i chemii nie dostałam a przez dwa tygodnie podskoczyły na 1,4
:( gdybym miała dzisiaj dostać carboplatynę i taxol to by mi Pani doktor nie dała zgody ale że sam taxol to dostałam i już znowu jedna do przodu. coraz bliżej końca. Pozdrawiam i zycze spokojnego wieczoru i nocki <3
miało być white_oleander PIĘKNY wpis ;)
white_oleander wpis :)
Witam po tygodniowej przerwie, wczoraj wieczorkiem wróciłam znad morza, odpoczęłam zapomniałam o chorobie i spędziłam fantastycznie czas z rodzinką :D
Gdy przyjechałam do domu to czekała mnie niezbyt miła niespodzianka- listy ze Zusu. W jednym mnie poinformowali że orzeczenie o rencie z 8 sierpnia jest nieważnebo został zgłoszony zarzut wadliwości orzeczenia lekarza orzecznika ZUS a w drugim liscie otzrymałam wezwanie na ponowna komisję 29 sierpnia :( dzisiaj dzwoniłam do Zusu żeby dopytać o co dokładnie chodzi i pani w zusie mnie poinformowała że zastępca głównego lek. orzecznika nie zgadza się z orzeczeniem o mojej niezdolności do pracy i muszę teraz zostać przebadana przez komisje składającą sie z trzech lekarzy to jakaś masakra jeden lekarz orzecznik nie zgadza się z drugim orzecznikiem i chorych ludzi targają co chwilę na jakieś komisje. Ciekawe co teraz orzekną i jak ja tam spiłuję tą komisje bo w czwartek dostanę chemię a w piątek mam komisję :(
Pozdrawiam cieplutko ;)
Lena z moją córcia dużo rozmawiamy i rozmawialiśmy od samego poczatku. Jak jechałam na pierwszą operacje i sie z nią żegnałam ryczałam jak bóbr niewiedziałam co bedzie dalej a ona mi powiedziała cos co zapamietam do końca życia: mamuś nie płacz i nie myśl o przyszłości bo przegapisz to co jest teraz" to słowa 9-latki. Trochę gorzej było przed drugą operacją bo to było 3 tygodnie po pierwszej to popłakiwała że dopiero co cie odzyskałam a już znowu musze cię stracić bo do szpitala nie przyjeżdżała bo nie chciałam żeby mnie taką obolała oglądała.Jak już wiedziałam że będę miała chemię też z mężem jej tłumaczyliśmy że będę dostawała takie lekarstwo po którym będę się źle czuła, wypadna mi włosy a ona znowu mi coś powiedziała mamuś włosy ci odrosną i nie liczy się wygląd tylko charakter to jest tak jak nieraz z plackiem ładnie wyglada a niedobrze smakuje. Takie sobie robiła porównania. W czwartki jak jade na chemię to obowiązkowo do mnie dzwoni jakie wyniki i czy chemia leci. Jak miałam miec operację to na religii poinformowała otym ksiedza więc cała klasa się pomodliła w mojej intencji. Tak sobie myslę że od dzieci wiele możemy się nauczyć , jak zaczynam czasami popłakiwać to ona przywołuje mnie do porządku i to jej : mamuś przestan ;) kocham ja nad życie i wierze że Bóg pozwoli mi ją wychować. <3 <3 <3
Lena uwierz kochana że wszystko sie pomyslnie poukłada. Tez miałam chwile zwatpienia, zastanawiałam się ile jeszcze złego mnie spotka, miałam strasznego doła na początku choroby do tego stopnia że jak mąz zaproponował wyjazd na zakupy żebym kupiła sobie coś fajnego to ja twierdziłam że po co jak i tak niedługo umrę :( tak było. Później przeszłam jedną operację po 3 tygodniach drugą od marca co tydzień dostaję chemię (zostały mi jeszcze 3). w kwietniu po chemii dostałam porażennej niedrożności jelit i kiedy ja leżałam dwa tygodnie w szpitalu ZUS wstrzymał mi zasiłek chorobowy a mąż stracił pracę dosłownie z dnia na dzień zakład w którym przepracował 12 lat ogłosił upadłość zostaliśmy bez dochodu z moją chorobą i 9 letnią córcią do wychowania. Nie wierzyłam że jeszcze będzie dobrze i co się okazuje JEST dobrze. Moje wyniki są najlepsze jakie mogłyby być mąż dostał pracę w swoim zawodzie i z dużo lepszym wynagrodzeniem niż miał do tej pory w piątek Zus przyznał mi rentę i pielęgnacyjny na dwa lata :) więc uwierz zawsze po burzy wychodzi słońce i do Ciebie również zaświeci. Wszystko Ci sie poukłada tylko uwiierz w to a ja trzymam kciuki żeby tak było. pozdrawiam cieplutko ;)