Maruda bardzo dobrze że działasz będzie wszystko dobrze, pozbędziesz się lokatora i to najważniejsze. Jeżeli masz już termin to masz i szpital gdzie przeprowadzą zabieg a co do lekarza to ktoś z Twojego rejonu się tu znajdzie. Moja żona miała zrobiony zabieg laparoskopowo są to dwa nacięcia po ok. 1 cm i trzecie około 10 cm. W szpitalu była w sumie 4 dni i bardzo szybko wróciła do sił rana szybko się zagoiła. Tradycyjnie tną podobno cały bok. Co do bezpieczeństwa to lekarz który operował żonę powiedział że szystko zależy pierwsze od operatora, jego praktyki i umiejętności i że zrobi to laparoskopowo w przypadku komplikacji będzie tradycyjnie.
Tu na forum napewno ktoś jeszcze się odezwie podpowie co i jak. Pozdrawiam.
Andrzeju, właśnie sęk w tym że mam termin na Szaserow a tam nie wykonują laparoskopii ;( Konsultuje mnie jeszcze jeden lekarz z Otwocka i tam ja robią nie mniej jest to ktoś kogo znalazłam w necie i kompletnie nie mam opinii ani na temat jednego ani drugiego... Wolałabym laparaskopowo ale nie do końca mam wyrobioną opinie o lekarzu:/ stąd moje pytanie.
Witaj Maruda z forum pamiętam że leczą się ludzie na Saszerów leczył tam dr. Szczylik (podobno najlepszy) lecz już tam nie pracuje. Co do Otwocka to trudno coś mi powiedzieć. Jest jeszcze trochę czasu ktoś się odezwie i poradzi. Osobiście doradzałbym laparoskopowo.
Zdrowia Ci życzę i spokoju.
Maruda witaj kochana 😗 Wiem, że jesteś w szoku, choroba każdego zwala z nóg. Guz jest mały, prawdopodobnie uratujesz nerkę a to bardzo wazne. Mój mąż w momencie diagnozy miał guza 10 cm i niestety, który musiał być usunięty z nerką. Będę trzymała za Ciebie kciuki. Tutaj wspieramy się więc pisz śmiało. Nie pomogę jeśli chodzi o lekarzy, bo jestem z lubuskiego .
Jedna rada! Nie czytaj dużo w necie. Każdy przypadek jest inny. I pytaj lekarzy kiedy czegoś nie rozumiesz, żadnej łaski nie robią udzielając informacji.
Buziaki dla pozostałych 😗