agnieszka76, Walczy

od 2015-09-01

ilość postów: 2383

"Do­piero cho­roba po­wie Ci jak bar­dzo kochasz żyć''

Ostatnie odpowiedzi na forum

Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

2 dni temu
Lipka musisz zmienić nastawienie. Nie obieraj sobie celu, że do takiego czy innego momentu musisz dożyć. Nikt tak naprawdę nie wie ile jest nam pisane. Wystarczy dokładnie przeczytać forum, ile osób tyle historii, niektóre dają radę nawet wówczas gdy się wydaje, że są na skraju przepaści a mimo to walczą i osiągają sukcesy, żyją. Tak samo z dziećmi, każde jest inne, ich reakcje również. Ja jak zachorowałam mój syn miał 16 lat. Nie chciałam przed nim ukrywać tego co się dzieje. Od tego momentu zaczął unikać tematu, po szkole wychodził z domu, wracał późno. Z początku szokowało mnie jego zachowanie. Dopiero po jakimś czasie przyznał, że musiał pobyć sam ze sobą, popłakać gdy nie widziałam itp. Po prostu przeżywał sytuację na swój sposób. Sądzę, że Twoja córka też się martwi a skoro otwarcie mówisz, że czekasz aby zdała maturę a później niech sobie radzi to ona może wychodzi z założenia, że nie będzie się uczyć, żeby Cię dłużej zatrzymać. Dzieciaki są mądre. Widzą i czują nasze emocje. Postaw się na jej miejscu i postaraj zrozumieć.

Guz jajnika, a moze na jelicie...

9 dni temu
Axxk ja na Twoim miejscu zadzwoniłabym do sekretariatu bo przygotowania można rozumieć różnie. Nie wiadomo czy chodzi o to co masz wziąć ze sobą do szpitala czy zgłosić się z wynikami badań. Mi kazali zrobić grupę krwi bo podobno teraz przed każdą operacją musi być aktualna. Druga sprawa rtg płuc. O tym nie wiedziałam i o mały włos nie przełożyli zabiegu, na szczęście udało się zrobić dosłownie na styk. Nie szczepiłam się przeciw żółtaczce. Do szpitala wzięłam podstawowe przybory toaletowe, luźne koszule, kubek, sztućce i to wszystko. Podkładów akurat nie potrzebowałam, ale warto na wszelki wypadek się zabezpieczyć. Jednak sugeruję abyś jeszcze dopytała o konkrety.

Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

11 dni temu
mychamycha dziękuję za ciepłe słowa :) Ty też jesteś dzielną dziewczyną, przeszłaś tak wiele i mimo wszystko się nie poddałaś. Mam nadzieję, że na wizycie usłyszałaś dobre wieści. Daj znać co powiedział lekarz. Pozdrowionka.

Dolegliwości po Przebytej całkowitej resekcji zoladka

11 dni temu
Mama koleżanki również zmagała się z identycznym problemem.Też musiała niemal non stop wypluwać ślinę. Niestety taki stan utrzymał się do samego końca. Trzeba pytać lekarzy, drążyć temat. Jak wiemy każdy przypadek jest inny i to co jednym pomoże, drugim niekoniecznie.

Rak trzonu macicy G3

16 dni temu
Gosia15149 dużo zależy od schematu chemii, tak samo ilości cykli. Nie po każdej wypadają włosy, natomiast skutki uboczne to sprawa indywidualna. Jedne osoby strasznie się męczą, inne przechodzą leczenie bardziej łagodnie. Teraz trudno przewidzieć jak organizm zareaguje. Nikt również nie odpowie na pytanie w jakim stopniu i czy w ogóle guzki się zmniejszą, znikną po podaniu cytostatyków. Co do operacji to trochę dziwne, że nie usunięto mamie węzłów. Zazwyczaj wszystkie wycinają i badają. No nic, musisz zaczekać na wynik biopsji i dopiero wtedy będzie więcej wiadomo.

Rak jelita grubego

16 dni temu
Greg bardzo mi przykro :( Wiem, że ta okropna choroba potrafi człowieka wymęczyć. Szkoda, że nie zdążyliście z hospicjum. Tam na pewno tata by odszedł w godnych warunkach a szpital, cóż nikt się nie przejmuje, że inni pacjenci, często też odwiedzający patrzą na to jak ktoś gaśnie. Bardzo Ci współczuję i życzę dużo sił bo trudno się pogodzić z odejściem bliskiej osoby.

Rak jelita grubego

20 dni temu
Greg jeśli tata jest w szpitalu to procedura dotycząca hospicjum jest zazwyczaj szybsza. Tata kwalifikuje się do przyjęcia jako pacjent pilny. Miałam taką sytuację z mamą. Lekarz prowadzący ze szpitala kontaktował się z placówką, organizował transport karetką. Tak samo było z siostrą męża. Porozmawiaj z lekarzem i albo sam wszystko zorganizuje albo pokieruje Cię do osoby, która zajmuje się właśnie rozmowami z hospicjum i transportem. Im szybciej tym lepiej.

Rak jelita grubego

24 dni temu
Izabela81 ja również mocno ściskam kciuki i czekam na wiadomości. Wierzę, że będą same dobre.

RAK zabija moją mamę

24 dni temu
Jonka witaj. Wiem doskonale jak się obecnie czujesz. To samo przechodziłam gdy moja mama była w podobnym stanie. Też pojawił się niewyobrażalny ból, którego nie można było opanować. Byłyśmy w dwóch poradniach leczenia bólu, niestety nic nie zadziałało, tabletki, plastry itp. Pozostało jedyne rozwiązanie - hospicjum stacjonarne. I dopiero tam lekarzom udało się uśmierzyć dolegliwości.Od razu zrezygnowali z plastrów, odstawili wszystko co brała, najpierw podawali kroplówki, z czasem je zmniejszali przechodząc na tabletki. Po tygodniu pobytu na oddziale mama została wypisana do domu. Tak ustawili leki, że ból całkowicie zniknął. Oczywiście rozpiska była godzinowa i musiała brać tabletki w nocy. Może też powinnaś poszukać pomocy dla mamy w hospicjum. Niestety nikt Ci nie odpowie na pytanie kiedy koszmar się skończy. Ta wstrętna choroba w ostatnim etapie naprawdę potrafi wymęczyć.

Rak jelita grubego

27 dni temu
Izabela81 zgadzam się z Łukaszem, jedź najpierw do Bydgoszczy z tym co masz. Po wizycie będziesz wiedziała czy tata kwalifikuje się do HIPEC czy PIPAC. Jeśli tak to super i wtedy możesz powiedzieć Waszej onkolog, że rezygnujecie z tradycyjnej chemii. Natomiast gdyby się okazało, że jednak istnieją jakieś przeszkody nie będzie raczej innego wyjścia. Tak jak napisał Łukasz lepiej zostawić na wszelki wypadek furtkę.