agnieszka76, Walczy

od 2015-09-01

ilość postów: 2382

"Do­piero cho­roba po­wie Ci jak bar­dzo kochasz żyć''

Komentarze

Artykuł: Nie wstydź się raka
2 lata temu
Moim zdaniem nie ma reguły, każdy sam decyduje o tym komu powie o chorobie. Ja od początku niczego nie ukrywałam. Nie chciałam aby dalsza rodzina, znajomi, sąsiedzi snuli jakieś niestworzone teorie a wiadomo, że zmiany w formie, wyglądzie są zauważalne. Mieszkam w małej społeczności, wolałam sama wyjaśnić sytuację. I teraz z perspektywy czasu uważam, że dobrze zrobiłam. A to dlatego, że gdy inne osoby z mojego otoczenia otrzymywały diagnozę - rak to moje przejścia dodawały im sił do walki. Wiara, że da się z tego wyjść oraz naoczny przykład dużo dają. Nie tylko rodzina ale również sąsiedzi przez to, że wiedzieli często mnie podpytywali o różne informacje, co zrobić, gdzie się udać itd. Z racji tego, że to osoby, które np nie potrafią obsługiwać komputera mogłam coś doradzić, podpowiedzieć. Nigdy nie wstydziłam się tego co mnie spotkało. Jednak rozumiem osoby, które z różnych powodów nie chcą się dzielić z innymi tym, że dopadła ich choroba nowotworowa. Pozdrawiam.
Blog: Tam gdzie kończy się kolejka, zaczyna się CZŁOWIEK
2 lata temu
Sądzę, że większość osób spotkała się z podobną sytuacją. Jednak nie obarczałabym winą za wady systemu osób, które pracują w rejestracji. Nie zawsze mogą pomóc mimo szczerych chęci. Codziennie mają kontakt z ogromną liczbą pacjentów i gdyby według autorki było tak jak napisała czyli "Trzeba umieć rozmawiać, przedrzeć się przez emocje, nerwy, rozbiegane myśli. Podpowiedzieć. Wytłumaczyć." to prawdopodobnie kolejki by się jeszcze bardziej wydłużyły. Rozumiem przedstawione argumenty, sama choruję, mama również i wiem jak wygląda zapisanie się na wizytę ale to często sztywne ramy, biurokracja, przepisy itp tworzą problemy. Nie każdy lekarz, który popełnił błąd w dokumentacji będzie tak dobry i prześle faksem prawidłowe skierowanie czy inny "papierek". Dopóki nie nastąpią jakieś konkretne zmiany we wspomnianym systemie takie historie będą się powtarzać. Przykre.
Artykuł: Podsumowanie Maratonu Fitness z FAQRAK (fotorelacja)
2 lata temu
Dziękuję w imieniu Taszy27 oraz Anuszki83. Na pewno by się ucieszyły, że otrzymały taką formę wsparcia. Jednak dziewczyny odeszły :( Inicjatywa wspaniała, kontynuacja przyniesie wiele korzyści wszystkim walczącym.
Artykuł: Z raportu Fundacji: Pacjenci negatywnie oceniają rolę lekarzy rodzinnych w diagnozowaniu raka
2 lata temu
Chyba większość z nas spotkała się z niechęcią do wypisania skierowania. Co prawda mój rodzinny ich nie szczędzi, zawsze gdy sam nie ma pewności kieruje do specjalisty. Dopiero ostatnio pojawiły się drobne "zgrzyty" a to dlatego, że CO w którym się leczę odsyła mnie do rodzinnego aby to on wydawał skierowania na badania. Wcześniej onkolog je zlecał a teraz twierdzi, że to działka rodzinnego. Natomiast rodzinny, że powinien onkolog. Można się pogubić, na szczęście po komentarzach wystawia potrzebne "papierki". Zupełne inne podejście ma lekarz mojej mamy. Z pełną stanowczością mogę powiedzieć, że to on doprowadził ją do obecnego stanu czyli zaawansowane raczysko. Często chodziła na wizyty, skarżyła się na różne dolegliwości. Oczywiście pan doktor wie lepiej, nigdy nie dał skierowania na specjalistyczne badania tylko stawiał diagnozy "na oko". Pobieżne badanie palpacyjne, wypisał tabletki bo to na pewno wątroba. Nie ma się czym martwić itp a gad się w najlepsze rozwijał ! Nawet nie chcę sobie wyobrażać ilu pacjentów, którzy korzystają z jego usług żyje w nieświadomości, że mogą posiadać pasożyta.
Blog: Rak przychodzi w kapciach
2 lata temu
Bardzo dobry artykuł. Zawiera cenne spostrzeżenia oraz uwagi dotyczące choroby nowotworowej. Niestety mimo, że o nowotworach mówi się coraz więcej to jak autor słusznie zauważył większość społeczeństwa po prostu ignoruje temat zakładając, że mnie to nie spotka bo się dobrze odżywiam, uprawiam sport itp, niech ci co nie dbają o zdrowie się martwią. Jednak rak nie wybiera. W obecnych czasach wystarczy rozejrzeć się wokół siebie aby zauważyć ile osób w naszym otoczeniu dotyka choroba. Ja też byłam przekonana, że zawsze będę zdrowa, problem raka mnie nie dotyczy. Dopiero po diagnozie dotarło do mnie jak bardzo się myliłam. Nic nie wiedziałam o nowotworach a szukanie w internecie jeszcze bardziej potęguje strach bo zazwyczaj "wyłapuje" się tylko te gorsze opisy, historie zamiast skupić się na pozytywach. Uważam, że podejście ludzi zdrowych raczej się nie zmieni co jest smutne. Dopiero gdy przychodzi im się zmierzyć z przeciwnikiem zaczynają interesować się tematem.
Artykuł: Koktajl, który doda sił w chemioterapii. Prosty przepis
2 lata temu
Ja też uwielbiam takie koktajle :) Można stosować różne kombinacje i zawsze pychota :)
Blog: Angelologia, czyli kilka słów o pielęgniarkach
2 lata temu
Zgadzam się z autorem wpisu. Miałam to szczęście, że na mojej drodze dotyczącej choróbska zawsze trafiałam na wspaniałe pielęgniarki. Od samego początku czyli diagnozy poprzez operację w szpitalu do radioterapii odwiedzając różne placówki otrzymywałam od nich nie tylko profesjonalne podejście ale również mnóstwo sympatii, empatii. Mimo natłoku obowiązków zawsze znajdowały chwilę aby przystanąć, uśmiechnąć się, wymienić kilka zdań. W najtrudniejszych momentach gdy dopadały mnie stany depresyjne, nawet gdy próbowałam ukrywać łzy zawsze dostrzegały, że coś jest nie tak. Zdarzało się, że przyszła, przytuliła, pocieszyła. Wcześniej nawet bym nawet nie pomyślała, że szpitalny personel jest zdolny do takich zachowań. Sądziłam, że pacjenci są numerkami a teraz wiem jak bardzo się myliłam. To prawdziwe Anioły :) Nigdy nie zapomnę jak wiele dla mnie zrobiły. Mimo bólu, nieporadności i wielu innych przykrych chwil zawsze mogłam na nie liczyć :) Wszystkim życzę aby spotykali na swojej drodze tak oddane osoby :)
Blog: ….a życie toczy się dalej, tylko za szkłem.
2 lata temu
Każdy zmagający się z dziadem na swój sposób stara się radzić z chorobą. To oczywiste, że towarzyszy nam strach. Nie wszyscy się zamykają i patrzą jak przez szybę. Istnieje wiele czynników, które mają wpływ na to czy ktoś pozostanie w klatce czy się otworzy. Rodzina, przyjaciele, otoczenie. I nie zawsze to oni nie wiedzą jak się zachować, pomóc tylko często chory odsuwa od siebie bliskich. Ja się nie zamknęłam, nie straciłam tych, na których mi zależy, od początku otwarcie mówiłam o intruzie, nie zakładałam maski, nie oczekiwałam litości. Wszyscy się przyzwyczaili i zaczęli mnie traktować tak jakbym była zdrowa :)
Artykuł: Ta lista może pomóc, by nie stracić chorego na raka przyjaciela
2 lata temu
Super ! Cała instrukcja idealnie trafiona ! Wszyscy, którzy się stykają z osobą chorą, nie tylko przyjaciele czy znajomi ale również bliscy powinni się z nią zapoznać :)
Artykuł: Chodzi o to, by strach nie paraliżował
2 lata temu
Edukacja. Gdyby to było takie proste. Osoby, które otrzymują tą straszną diagnozę różnie reagują, jedni otwarcie mówią o swojej chorobie, inni wolą aby pozostała w kręgu najbliższych. Każdy sam decyduje czy chce poinformować przyjaciół, znajomych. Co do dzieci to moim zdaniem również sprawa indywidualna. W większości na pierwszy rzut oka nie widać z czym się zmagamy więc pojawiają się podobne historie jak w przypadku Henia. Dobrze, że coraz częściej i głośniej mówi się o raku, przestaje być tematem tabu. I dobrze, że istnieją serwisy jak FAQRAK gdzie można uzyskać rzetelne informacje oraz podzielić się swoimi doświadczeniami. Pozdrowionka :)