Witam !
Jak zdrowko ?
Jestem po pierwszych badaniach I nie wiem co myslec...
Niby wszystko jest ok ale mam podniesiona keratynine 1,64 mocznik 7,9 .
Lekarze w niemczech mowia mi ze to jest normalne po usunieciu jednej nerki ale jeden lekarz w polsce powiedzial mi ze to nie jest ok
Ten z polski mysli ze to kontrast mogl mi troszke zaszkodzic .
Jak to wyglada u was ?
Pozdrawiam
Jakub
Melduję się na stanowisku :)Urodziłam piękną córeczkę,poród taki jaki sobie wymarzyłam,wszystko przebiegło bez żadnych komplikacji.
Mam głęboką wiarę w to, że dane mi będzie wychowac moją małą księźniczkę.
Wracam do gry, w grudniu pierwsze kontrolne usg ,oby nic mnie nie zasmuciło.
Iwa co u Ciebie?Czytałam że czekasz na wyniki, a jak samopoczucie?
Teraz mam trochę mniej czasu ,ale oczywiście śledzę wszystkie wpisy
<3
Jestem, jestem , żyję , ale psychicznie jest źle. Problemy osobiste zwalaja z nóg, do tego zbliżającą się tk pluc...Nikt mnie nie wspiera emocjonalnie. Dlatego nie odzywałam się. Zresztą w twoim stanie nie chciałam obarczac cie swoimi problemami. Ty jesteś pewnie teraz szczęśliwa i tak ma być!!!!! A ja sobie poradzę, jestem tak naprawdę silną kobietą . No właśnie jak tam urodziłas juz czy jeszcze czekasz? Przepraszam, ale straciłam rachubę. Napisz co tam u ciebie. Szkoła się zaczęła to pewnie trochę ulgi i wytchnienia...
Iwa,co u Ciebie ,odezwij się!!!!!!
Jestem,jestem :D W te upały nawet palcem nie chce się ruszyc.Walczę nadal z tą paskudną bakterią,niestety antybiotyk nie dał rady....Teraz już do końca ciąży będę brała Zinnat :/
Wierzę ,że wszystko będzie dobrze ,to już 30 tc.Malutka rozwija się dobrze,rośnie i kopie.
Muszę umówic się do nefrologa, może wymyśli coś sensownego.Moja ginekolog stwierdziła,że tak na dobrą sprawę ,gdyby nie mój obciążony wywiad,to mogliśmy nawet nie wiedziec,że ta bakteria jest aktywna.Podobno organizm sam potrafi ją zwalczyc ale musi byc odpornośc,której niestety w ciąży ubywa,aby organizm matki nie próbował pozbyc się ''intruza''.Musi byc dobrze :D A co u Ciebie słychac ,jakieś nowości?Bo tomograf ,z tego co pamiętam dopiero w październiku.Już po wakacjach?Pozdrawiam gorąco :)
Halo! Hanna jesteś tam? Co u ciebie? Wszystko ok.?
Cześć. Ja tak jak ty mam "szal" w domu, bo wakacje z dziećmi. Dlatego pisze z takim opoznieniem. Wyjeżdżamy dopiero później, wiec teraz jesteśmy w domku. Jak była pogoda to super basen się napełniło i wakacje. A teraz od 3 dni porażka. Współczuję ludziom nad Bałtykiem. .... Jeśli chodzi o ciążę to może bym się zdecydowała teraz, ale to nie takie proste.Musze odstawić leki i odczekać troszkę, ale też zrobi tą straszna tomografie w październiku, wiec mam jeszcze trochę czasu... A jak na tk coś wyjdzie, to problem sam się rozwiąże, będę musiała zapomnieć o dziecku, ale zobaczymy, może będzie dobrze. Jestem zodiakalnym bliźniakiem, wiec mam 1000 pomysłów /1 minutę. Chciałabym iść na studia, ale to wyklucza dziecko. Chciałbym wrócic do pracy, ale to też nie jest takie proste... Na razie ( chyba z powodu wolnego czasu) wpadłam na pomysł odchudzania. Wiem, pewnie zdziwisz się i nie tylko ty, że osoba po raku myśli o odchudzaniu ale ja tak mam chciałbym być atrakcyjna do końca. Jestem kobietą! !! Mam ok 5-10 kilo do zrzucenia i nic...nie mogę , przerobił wiele diet, ćwiczę, nawet pokusił się o tabletki na odchudzenie i nic... waga w miejscu, brzuszek odstaje, lekko bo lekko, ale ja czuję się źle. Nie mam motywacji aby odstawić słodycze. To mój nałóg, narkotyk, ekstaza. .
No dobra. Starczy. Tyle o mnie.
Co tam u ciebie? Tez masz wesoło z dziećmi. Jak będziesz miała wyniki z posiewu daj znać. Trzymam kciuki.
Widzisz ja też chciałabym, aby pisały tu osoby, którym się udało pokonać raka nerki, ale wiesz jak to jest, osoby zdrowe juz nie myślą o takich forach.....
Przepraszam ,że tak długo nie odpisywałam ,ale sama rozumiesz -WAKACJE-dzieciaki szaleją.
Ja też wierzę ,że będę mogła pomóc w wychowaniu wnuków(swoją drogą jak bardzo zmieniają
się priorytety po chorobie)ale plan B trzeba miec :(Z całego serca życzę Ci spełnienia marzenia o córeczce,mnie bardzo podoba się imię Marcelina <3
W przyszłym tygodniu robię posiew moczu ,mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.
Bardzo chciałabym ,aby wpisywały się tu osoby po raku nerki ,które wygrały z chorobą,aby dac nam nadzieję na długie lata życia
:) :)Pozdrawiam Cię upalnie i pracuj nad poprawą stosunków z mężem <3
Witam.Wiem takie optymistyczne przypadki o jakich piszesz podtrzymują na duchu. Cieszę się, że jesteś silna i wierzysz, że dasz radę z tą bakteria i innymi problemami. Nie podoba mi się tylko twoje ostatnie zdanie?!!!! Masz nie myśleć, że ma kto zająć się twoja córeczka. To ty masz ja urodzić, wychować , zaprowadzić do ołtarza i pomoc wychować dzieci!! I tego się trzymaj!! Innego scenariusza nie przyjmujemy!!! A JA I TAK BĘDĘ MIAŁA SWOJĄ UKOCHANĄ CORUNIE OLIWKĘ TYLKO MUSZE NAPRAWIĆ MOJE MAŁŻEŃSKIE RELACJE❤. Pozdrawiam Cię. Twoich bliskich i córeczkę w brzuszku?. Miłego weekendu!!!
Iwa bardzo się cieszę z pomyślnych wiadomości :DJa też bardzo się boję nawrotu choroby ,tym bardziej że ciąża jest to stan obniżonej odporności,ale wierzę że dam radę(sama kiedyś pisałaś,że pozytywne myślenie to 50 %sukcesu)
Bakteria wyszła w rutynowym badaniu moczu ,a jaka to już z posiewu.Moja pani ginekolog twierdzi że Zinnat mogą brac kobiety w ciąży,urolog potwierdził.Co do optymistycznych wiadomości -ojciec mojego lekarza ,też miał raka nerki ponad 20 lat temu ,wykryty we wczesnym stanie,zmarł co prawda w zeszły roku ,ale bez nawrotu choroby tylko ze starości,matka pewnej osoby ,którą znam miała raka nerki',cyt''w młodym wieku'' teraz ma ponad 70 lat.Wiem ,że pewno w latach 80 nie było badań histopatologicznych i tak nie do końca wiadomo czy były to raki jasnokomórkowe,ale statystycznie rzecz biorąc ponad 80% wykrywanych zmian to właśnie to.Mój urolog jest dobrej myśli,mam wspaniałą rodzinę i wiem że gdyby miało stac się to najgorsze,to zajmą się malutką.