Warto walczyć

4 lata temu
Witam i pozdrawiam wszystkich mam 44 lata w ubiegłym roku w sierpniu diagnoza rak odbytnicy, szok, dołek i myśli że to koniec. Rozpocząłem leczenie,30 lamp ,12 chemii i udało się tydzień temu wyniki TK nic nie ma. Kochani walczcie,warto walczyć,mnie bardzo pomogła rodzina zwłaszcza żona. Pozdrawiam i życzę dużooooo zdrowia
104 odpowiedzi:
  • Ja też mam raka odbytnicy jestem w 33tyg ciąży jestem przerażona
  • 2 lata temu
    Anuszka nie zamartwiaj się dasz radę dla siebie dla dziecka .Musisz podjąć leczenie według wskazań lekarzy bo Twoja sytuacja jest inna niż innych. :( Na jakim etapie jesteś ?
  • Sierotka- Guza/guzki wykryto podczas kolonoskopii, kiedy po kilku tygodniach nie ustępowała biegunka z krwią i doszedł ból w odbytnicy. Guzki częściowo "zamykają" światło jelita i są umiejscowione "na zakręcie", po lewej stronie, tuż nad odbytnicą. Chociaż co do tego nie jestem pewna, bo sama jestem sobie w stanie palcem (mam długie) tego guza wyczuć i niestety, jest twardy i mocno blokuje przepływ. Kolonoskop nie dotarł wyżej do jelita, bo wszystko było zapchane (kolonoskopię zrobili mi z biegu, tylko z lewatywą i było mega dużo gazów i zastanego kału/biegunki). Pobrano wycinek do badania histo- usłyszałam,że to nowotwór złośliwy. Marker CEA wyszedł mi 60 (jestem przerażona!!!!). Jutro mam rezonans, który ma pokazać, czy są przerzuty do wątroby, czy gdzie indziej....Mieszkam w Holandii, lekarz wszystko uzależnił od wyników rezonansu, leczenie widzi tak,że szybciej zrobią cesarkę (ewentualnie stend na jelicie,żeby był przepływ i donoszenie do 36tyg), potem chemia, radio i operacja.... Czy mam szanse- nie wiem. Najgorszy jest ten ból... I strach,że nie zobaczę mojej córeczki. Jestem załamana.
  • 2 lata temu
    Witaj Anuszka83 nie zamartwiaj się opisem ,że to nowotwór złośliwy .Mimo wykorzystywania zaawansowanego sprzętu i nowoczesnych odczynników, ostateczna interpretacja należy do patologa i zależy od jego umiejętności. W sytuacjach szczególnie trudnych i nietypowych zbierają się gremia konsyliarne, które po wspólnej debacie ustalają diagnozę.No właśnie i tu też można dyskutować. Czytałam świetny artykuł ale nie pamietam gdzie ,jak znajde to wkleję.Po za tym Anuszka pacjenci z takim rozpoznaniem żyją lata całe.Moim skromnym zdaniem ścieżką leczenia w Twoim wypadku jaką proponują lekarze jest dobra ,Chemia z radio wysuszą guz do operacji tym samym ograniczą rozsiew komórek gdyby takie były.A może wcale ich nie ma .Poczekaj mąż mój pięć lat i nie ma przerzutów a też pisze ,że nowotwór złośliwy.Jasne jak się czyta to włos się jeży ,że strachu ale z tą złośliwością różnie bywa.Lekarz musi zaklwalifikować jakoś taki nowotwór ale to nie jest jeszcze wyrok wpis o złośliwości.Nie martw się chyba jesteś w dobrych rękach.Ważna jest też psychika pacjenta ,staraj się myśleć o tym schorzeniu jak o każdym innym ,gdzie trzeba p[odjąć intensywne leczenie.I pisz Anuszka to pomaga ,chociaż wirtualnie ale pomaga ,szczególnie kobietom .Jestem z Tobą <3 <3 <3
  • Sierotko, dziękuję. Jestem tak sparaliżowana strachem, jak nigdy w życiu. Dzisiaj jedziemy z mężem po wyniki rezonansu- męczyli mnie wczoraj prawie dwie godziny, oglądali odbytnicę i wątrobę. Karty z rozpoznaniem nie iwdziałm, ale dużo tego było i mnóstwo na czerwono... Bardzo się boję, co powiedzą. Najbardziej to chyba przerzutów do wątroby, bo cóż innego mógłby wskazywać tak wysoki marker CEA- 60? Owszem, przeszłam niedawno infekcję intymną i być może w organizmie był stan zapalny, ale czy to by tak podwyższyło CEA? Nie sądzę... PAtrzę na śpiącego męża i tak bardzo się boję...Sierotko, dziękuję za każde słowo wsparcia i trzymam się kurczowo nadziei, nadziei,że dam radę... Bo jest o co walczyć.
  • 2 lata temu
    Anuszka witaj <3nie byłoby naturalna rzeczą ludzką nie bac się :(Jedz spokojnie na ile to jest możliwe po ten wynik i pamiętaj niech mąż zadaje pytania też lekarzowi wchodżcie razem ,zawsze ta druga osoba ma bardziej zimne hm spojrzenie i pamietaj o jednym organizm ludzki jest nie zbadany ,jesteś młoda masz silny układ immunologiczny dacie radę .Trzymam kciuki !!!!!!!!!!!!!! Jak bedzie cos niepokojacego nie wpadajcie w panikę .Medycyna teraz mimo wszystko wiele może ,tutaj znajdziesz mnóstwo takich pozytywnych walk zakończonych pełnym zwycięstwem <3
  • Niestety,guz jest duży,8cm,nie wiedzą co z wezlami chłonnych,bo leży bardzo blisko i jak z macica,bo dzidzia blokuje i nie mają jak sprawdzić... Czekam na CC,potem radio i chemioterapia,dopiero pote m operacja... O ile nie będzie przerzutow... Dali mi w najlepszym wypadku 60% szans... Jestem załamana..
  • 2 lata temu
    Witaj Anuszka nie załamuj się nie z takich kłopotów lekarze wyciagają ludzi :DBądż dobrej mysli to najważniejsze <3
  • 2 lata temu
    <3
  • Anuszka83 nie przejmuj się szansami, to tylko takie gadanie, nikt nie wie na 100 % co jest komu pisane. Na forum są osoby, które według lekarzy miały nikłe szanse na to, że terapia przyniesie pozytywne efekty a później okazywało się, że prognozy mają się nijak do rzeczywistości. Dbaj o siebie i maluszka, to teraz jest najważniejsze. Zobaczysz, jak ta maleńka istotka pojawi się na świecie to doda Ci tyle sił i pozytywnego nastawienia, które jest bardzo ważne podczas leczenia. Nie załamuj się, wszyscy będziemy trzymać kciuki. Uściski Kochana <3


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat