ultra rzadki nowotwór trzustki - PANCREATOBLASTOMA

6 lat temu
Witam wszystkich, Chciałabym przybliżyć na tym forum moją chorobę, z którą zmagam się już kilkanaście lat. Jest to ultra rzadko występująca odmiana nowotworu trzustki - PANCREATOBLASTOMA. Jest to nowotwór dziecięcy zarodkowy, niezwykle rzadko występujący u osób dorosłych. Na świecie odnotowano ok. 100 przypadków u dzieci i ok. niespełna 20 przypadków u dorosłych. Dane te pokazują jak nietypowy jest to nowotwór, z czym związane są także trudności w jego diagnostyce i leczeniu. Na początku mojej walki przeszłam operację metodą Whipple’a, która została nieprawidłowo wykonana, pojawiły się pooperacyjne komplikacje, od razu po zabiegu zachorowałam na ostre zapalenie trzustki, które w ciągu roku powtórzyło się kilkakrotnie. Mój stan był bardzo poważny i lekarze nie dawali mi szans na przeżycie. Ratunkiem okazała się dla mnie reparacja w odległym od mojego miejsca zamieszkania ośrodku. Dosyć szybko wróciłam do siebie, czułam się dobrze. Niestety po ponad 10 latach choroba wróciła. W 2010 roku pojawiła się wznowa w przestrzeni zaotrzewnowej. Był to guz zlokalizowany w okolicy aorty brzusznej strony lewej o wielkości 8,5 x 6 x 5,5 cm. Wydawało się, że to już koniec przerzutów, a tym samym ciężkiej walki z chorobą. Niestety nie minął kolejny rok jak pojawiły się kolejne wznowy, znowu w przestrzeni zaotrzewnowej oraz w kręgosłupie piersiowym w trzonie kręgu Th-11. I tak musiałam przejść w październiku 2011 r. bardzo poważną operację kręgosłupa, polegającą na wymianie kręgu i dużej stabilizacji kręgosłupa, a krótko po niej, bo w grudniu 2011 r. raz kolejny operowano mi wznowę w przestrzeni zaotrzewnowej. Kolejnym pomysłem lekarzy na walkę z moją chorobą była chemioterapia. Długo szukałam ośrodka, który zaoferuje mi pomoc, bo wszystkie ośrodki nie znały nawet typu mojego nowotworu, zatem co dopiero sposoby jego leczenia. Tak trafiłam w końcu do placówki, która nie odmówiła mi pomocy i zaproponowała sprowadzony z Londynu schemat chemioterapii Plado, która stosownie z dostępną wąską literaturą o Pancereatoblastoma, była jedyną która mogła mi pomóc. I tak w okresie od stycznia do czerwca 2012 roku jeździłam co 3 tygodnie na kolejne cykle chemii. Był to bardzo ciężki dla mnie czas. Po operacji kręgosłupa jeszcze nie chodziłam, mogłam jedynie z wielkim trudem poruszać się o balkoniku, zatem podróże były dla mnie koszmarem nie do opisania. Chemię przechodziłam bardzo źle i lekarze obawiali się nawet, że mogę tej bardzo toksycznej chemioterapii nie przeżyć. Po tym leczeniu pojawiły się skutki uboczne w postaci choćby silnej polineuropatii obwodowej. Parestezje kończyn dolnych jakie mi dokuczały po operacji kręgosłupa zostały spotęgowane przez polineuropatię. Potworne pieczenie, bóle, drętwienie kończyn trwają do dzisiaj. Myślałam, że po przebytej chemioterapii mój koszmar nowotworowy się skończył. Przerwa w chorobie jednak nie trwała długo. Już w 2013 r. okazało się, że są dwa przerzuty w przestrzeni zaotrzewnowej i kolejny w płucach, potem w 2014 znowu przestrzeń zaotrzewnowa, okolica przy kręgosłupie i aktualnie znowu wznowa w płucach. Od tych dwóch lat leczona jestem za pomocą nowoczesnej radiochirurgii nieinwazyjnej, ale jestem załamana, bo końca tej walki nie widać. Zatem tym co wyżej opisałam mogłabym „obdzielić” kilka jak nie nawet kilkanaście osób. Niestety jak to się mówi „siła złego na jednego”, i to ja muszę zmagać się od wielu lat z tym wszystkim. Stąd mój apel, prośba, może jest ktoś kto choruje także na tą rzadką odmianę nowotworu trzustki – PANCREATOBLASTOMA. Proszę o kontakt, razem będzie nam łatwiej !!!!
0 odpowiedzi:


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat