Rak pęcherza moczowego

9 lat temu
Walczę z nim już 8 lat,po pięciu latach walki okazało się, że są nacieki i jedyne wyjście to usunięcie pęcherza i wszystkiego co jest w pobliżu. Decyzja musiała być podjęta błyskawicznie. Oczywiście zdecydowałam się na tak skomplikowaną operację. Od trzech lat mam pęcherz zrobiony z jelita, początki były trudne, ale już jest ok. Myślę, że przerzutów nie będzie, wierzę w to bardzo mocno. Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, życzę wytrwałości i wiary w siebie:))
13291 odpowiedzi:
  • 6 miesięcy temu

    Leoli. Powoli powoli. Żyją i to bardzo długo. Wszyscy na tym forum zaczynali od takich wyników. G1 to mała złośliwość a Ta to zaawansowanie początkowe. Na depresję za wcześnie. Piszę to nie jako lekarz bo nim nie jestem ale jako osoba która była na tym etapie choroby. Teraz usunąć tą drobną zmianę i koniecznie kontrolować bo lubi się wznawiać. Pozdrawiam 

  • 6 miesięcy temu

    Kamila . 

    Temat trochę kontrowersyjny bo zdanie na ten temat jest bardzo podzielone przez nas pacjentów jak i lekarzy. Wlewki BCG to prątki gruźlicy które mają za zadanie odwlec w czasie ewentualną wznowę. Stosuje się we wczesnym stadium choroby.  Reakcja organizmu na wlewki bywa różna. Pozdrawiam

  • 6 miesięcy temu

    Przeczytałam różne rokowania i wszystkie wydają się bardzo pomyślne. Mówisz że wszyscy zaczynali tu od takich wyników. Jeśli procentowo tak niby nie dają wznow i progresji dlaczego tyle tu wznow przerzutow a nawet zgonów po paru latach.. Jestem zdezorientowana

  • 6 miesięcy temu

    Witam.

    Co do producentów worków stomijnych,dodam jeszcze firmę B.Braun,które ja używam,dla mnie są rewelacyjne,wcześniej używałem Coloplast ale jak to Heniek napisał,każdy musi to sprawdzić sobie samemu.

    Leoli,u mnie zdiagnozowano T3 Low Grade,za 3 miesiące minie 2 lata jak został usunięty,a wcześniej brałem chemię,tak że co do tego nie ma żadnych reguł,trzeba w każdym z przypadków walczyć.Co do rokowań to trzeba podejść z dystansem.

    Dziewczyny coś się nie odzywają,Lena,Joanna,Marysia co u Was?

    Pozdrawiam Jacek.

  • 6 miesięcy temu

    Leoli.

    Wszyscy zaczynali od początkowej fazy choroby nie wiedząc o nim.  Rak pęcherza rozwija się bezobjawowo i dla tego większość dowiaduje się o nim jak już jest zaawansowany.  U Ciebie rak jest w początkowej fazie. Pisałem o częstych kontrolach u onkologa  ponieważ statystycznie w 75 % lubi się wznawiać. Dopuki siedzi w śluzie to nic Ci nie groźi. Ja miałem 6 razy usuwane brodawczaki. Pozdrawiam

  • 6 miesięcy temu

    Witam o poranku

    Jacku,Heńku ,dziękuję za bardzo szczegółowe odpowiedzi odnośnie możliwości podczas operacji.Zaplanowałam,że dzisiaj w pracy podrukuję sobie część,by potem nie szukać i znowu Was nie pytać.Cieszy to,że odzywają się osoby ,które kilka lat temu przechodziły to samo,co ja dzisiaj i ze ich bliscy są w dobrej kondycji.Z całych sił wierzę,ze za parę lat ,ja też tak napiszę..

    Martwi mnie tylko,ze tak często operacja jest przekładana,oby tak nie było w mamy przypadku.

    Jacku,jesteś bardzo dzielny,sam borykasz się z bólem i ciągłą niepewnością ,a masz tyle dobrej woli by nas wspierać.Czekam na wiadomośc,ze w końcu lekarzom udało się ten ból wyeliminować.

    Poza tym u nas spokojnie,mama jakaś taka pogodzona,wyciszona,czekamy...

    Pozdrawiam ciepło wszystkich

  • 6 miesięcy temu

    Heńku, Jacku i wielu innych

    mam pytanie ile Wam czasu zajęło powrót do pełnych sił i wagi przed operacji? mój tato widać, że wraca do sił zaraz będzie po operacji 1,5 miesiąca dopiero teraz nabiera kolorów na twarzy, a co do wagi to trochę przytył, ale jeszcze troche mu brakuje. Tak mówi, że dobrze się czuje, spaceruje, sprząta he he.

  • 6 miesięcy temu

    Nowa77...cudowna wiadomość.Bardzo się cieszę

  • 6 miesięcy temu

    Nowa

     Bardzo dobra wiadomość. Gratuluję. Ja w czasie operacji schudłem 7 kg. Trochę czasu minęło zanim wróciłem do wagi pierwotnej. 

    To chyba jedynym ograniczeniem teraz jest dźwiganie. Na to musicie uważać bo łatwo o przepuklinę. Pozdrawiam 

  • 6 miesięcy temu

    Witam.

    Fajnie się to czyta kiedy są same dobre wieści i takich więcej bo takich nam potrzeba.No ja niestety nie ma dobrych ale też nie są fatalne,otóż odrzucono moje badania PET,niestety nie kwalifikuje się ze względu bo według NFZ ten rodzaj raka nie podlega refundacji.I na tym może zakończę swoje wywody gdyż to nic nie zmieni.20 marca mam wizytę u onkologa i będziemy podejmować inne decyzje.

    Joasiu bardzo to cieszy,że mama się wyciszyła,uspokoiła to tylko jej pomoże przed operacją.Joanno ani się nie obejrzysz,a napiszesz to - zobaczysz.Na chwilę obecną utrzymaj ten spokój bo to jest Wam potrzebne.

    Nowa77 super wiadomości,niech tata tak trzyma,oby tak dalej.Jak tylko może niech dużo spaceruje,ruch mu nie zaszkodzi.I tak jak Heniek pisze,aby uważał na dźwiganie z tym trzeba uważać.Nie pamiętam dokładnie ile schudłem,pewnie coś tam mi ubyło,do pełnych sił wraca się długo i to też jest u każdego inaczej,bo nie można powiedzieć,że ja po 3 -5 miesiącach jestem już w pełni sił,śmiem nawet stwierdzić,że po tym zabiegu to raczej nie jest możliwe aby wrócić do w pełni sił.Też przytyłem ,w niecałe pół roku ważyłem już 84 kg,aż się przeraziłem,to zmobilizowało mnie do bardziej intensywniejszego ruchu i zacząłem Nordic Walking.Wspieraj tatę,bo ja też trzymam za niego.

    Pozdrawiam Jacek.



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat