Jasnokomórkowy rak nerki po operacji NSS - porady co dalej? kontrole, dieta, leki...

3 lata temu
Nowotwór nerki ~4 cm 2 tygodnie temu operacja NSS (nerkooszczędzająca). Wynik: Carcinoma clarocellulare partim cysticum renis (Fuhrmann 2, pT1a Nx)... jasnokomórkowy :( A-zmiana ogniskowa nacieka torebkę bez przechodzenia na zewnątrz B-fragment tkanki tłuszczowej z oznakami przekrwienia. Dochodzę do siebie i co dalej? Proszę podzielcie się swoim dobrym doświadczeniem :) <3 Jak często i jakie badania w kierunku przerzutów? TK szkodzi częściej niż raz w roku ? Kontrola urologa czy równocześnie onkologa? Czy wskazane leczenie farmakologiczne itd? Co z dietą? Głównymi składnikami diety powinny być: warzywa, kasze, płatki owsiane, owoce, strączkowe, soki, pieczywo pełnoziarniste. Stosujecie? Co sądzicie na ten temat? Co warto uwzględnić? Ciekawe linki, które znalazłam: Ewa Dąbrowska http//www.naturanazdrowie.pl/dieta.html http//www.zwrotnikraka.pl/category/antyrak-lifestyle/dieta-antyrakowa/
28 odpowiedzi:
  • 3 lata temu
    Nikita747 spokojnie!!!! Inne choroby mogą ( np. anemia) wystąpić bez względu na wcześniej zdiagnozowanego raka. Moze brakuje ci żelaza, witamin. Ja tak oslablam po operacji, że musieli podawać mi krew ( chwała krwiodawcom !!!). Mój hist t1a nX mX, g3- czyli mały, bez przerzutow, węzły czyste, ale bardzo złośliwy. 3 lata po operacji czułam się bardzo źle ( ból kości, drętwienie rak, gruzy na dłoniach ) okazali się, że to RZS, nie Nawrót raKa. Chociaż RZS to też nie fajna-przewlekła choroba. Uśmiechnij się i bądź dobrej myśli. Idź Jeszcze raz do dobrego hematologa
  • dzieki ale to mnienie pociesza zbytnio ...znam juz na pamiec to forum czytam wasze wpisy wiem ,że macie więcej za sobą lat po raku niż ja......za tydzień mam jeszcze kolonoskopie bo moja onkolog myśli,żemoże tam coś jest.....choc markery jelitowe ok.......a tak wogóle to robicie stale jakieś badania npmocznik i kreatynine na jakim poziomie Wam sie to utrzymuje?????plissss piszcie cos bo oszaleje a w moim otoczeniu nie ma nikogo kto choruje na raka......szukam wiec tu wsparcia i konkretnych informacji
  • 3 lata temu
    Witam. W tym roku minie 5 lat od usuniecia raka wraz z nerka. Od tego czasu przebywam pod opieka onkologa robiac zlecane badania. Caly czas nalezy kontrolowac kreatynine u mnie np. W upaly wzrasta. Teraz mam anemie. Nalezy kontrolowac sie okresowo i byc pozytywnie nastawionym czlowiekiem. Stres jest prz kazdym odbiorze wynikow. Istnieje niepewnosc i to chyba bedzie nam towarzyszyc do konca. B)
  • 3 lata temu
    Nikita nie kumam. Najpierw prosisz o odp, a potem piszesz "dzięki, ale mnie to nie pociesza, przeczytałam całe to forum" , a zaraz piszesz "piszycie coś, bo oszaleje ". Weź się w garść, ogarnij się. My na odległość ci nie pomożemy, możemy tykom poprzez swoje historie dodać ci otuchy i dac świadectwo, że moze się udać.
  • 3 lata temu
    Viomi gratuluję. Oby tak dalej. Ja też nie cierpię tych kontroli tk, kolonoskopii i rezonansu ( najbardziej oczekiwania na wyniki) , ale lepiej jest się kontrolować. Serce mi się raduje, jak kolejna osoba pojawia się na forum i pisze, że operacje wycięcia gada miała kilka-nawet kilkanaście lat temu i nadal jest ok. Pozdrawiam.
  • Iwa nie zrozumiałaś podziękowałam i z lubością piszę że znam forum na pamiec bo własciwie tylko tutaj znalazłam wpisy dodające otuchy...znam na pamiec bo czytam od lutego po 100 razy i wbijam sobie do łba że będzie ok! mam dola i tyle ...Ty też wiele razy przez to przechodziłaś napewno - przez chwile zwątpienia jak każdy z nas rakowców walczących..........
  • 3 lata temu
    Rozumiem. Musisz się trzymać. Dla siebie, dla bliskich. Ja też mam taki sobie nastrój teraz. Wczoraj miałam tk jamy brzusznej ( będę teraz czekać miesiąc na wynik), we wrześniu kolonoskopia itd. Mnie ta choroba nauczyła jednego : " Jak sama sobie nie pomogę, to nikt mi nie pomoże " Pozdrawiam cię ciepło.
  • 3 lata temu
    Jednak te lata nie byly spokojne dzieki konowalom ktorzy nie potrafia rzeczowo opisac TK. Mnie po 2 latach napisano o przerzucie na watrobe. Znowuz rozpoczela sie gehenna,PET. Musialam konsultowac sie z radiologami we wlasnyn zakresie i okazalo sie,ze zmiana ta byla juz w trakcie diagnozy i na szczescie nic sie z nia nie dzieje,ale co podzylam to moje. Masz racje iwa jak sami sobie nie pomozemy i nie zadbamy o siebie to znikad pomocy. Musimy o wszystko walczyc. Ja gdy chodzilam do lekarzy mowiac,ze sie zle czuje to zapisywano mi leki uspokajajace. Pozdrowienia dla wszystkich . Bedzie dobrze :D :) B)
  • 3 lata temu
    witam wszystkich, bardzo zainteresowało mnie wasze forum być może dlatego że gdy czytam wasze wpisy to jakoś lepiej mi się robi. moja historia tak w ogromnym skrócie wygląda następująco 2 lata temu u mojego męża wykryto zmianę w nerce przez długi czas nikt z nas nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji do czasu aż ja się tym nie zainteresowałam i pewnie tak zostanie dla dobra nasz wszystkich. Mój mąż przez 10 lat mieszkał w Irlandii północne gdy znaleziono u niego tą gnide w nerce przebywał w Polsce z tego względu iż tu nie posiadał ubezpieczenia wybrał leczenie w IP. operacja odbyła się 25 sierpnia 2016 r diagnoza clear cell adenocarcinoma czyli rak jasnokomórkowy nerki lewej, pT1b Nx, prawdopodobnie G2 nie jestem pewna ponieważ wszystkie dokumenty posiadamy w języku angielskim. Operacja nerkooszczędzająca. Pierwsze dwie kontrole ok żadnych zmian. Ale ja i tak dalej o niego drżę i modlę się codziennie aby było dobrze. Dlaczego napisałam że mąż do końca nie jest świadomy tego że miał raka, ponieważ lekarz mu powiedział że był to nowotwór ale jaki to już go to nie interesowało, zawsze mi mówił że skoro wycieli to nie mamy czym się martwić. Ja tłumaczyłam sama sobie wszystkie karty i dokumenty ze szpitala i czytałam masę artykułów w internecie i ogrom publikacji książkowych i tak trafiłam do was. W styczniu następne TK w lutym wizyta w poradni pierwsza w Polsce, trzymajcie kciuki.Pozdrawiam cieplutko Sylwia.
  • 3 lata temu
    przepraszam operacja odbyła się w 2015 roku dodam jeszcze że może to i lepiej że mąż nie zdaje sobie z tego sprawy jakie to było groźne i dalej jest, przecież w tym momencie najważniejsze jest jego samopoczucie i wiara w to że jest dobrze. Przepraszam za chaotyczność tekstu ale juz jest bardzo późno.


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat