Rak żołądka

7 lat temu
Witam Mam 35 lat. W sierpniu 2009 roku wykryto u mnie raka żołądka. Błyskawicznie zostałam skierowana na operacje. Usunięto mi cały żołądek łącznie z węzłami chłonnymi jamy brzusznej. Ja na szczęście nie miałam żadnej chemioterapi ani naświetlania bo okazało się że węzły chłonne są czyste i nie ma przerzutów. Lekarz stwierdził że to cud bo rak był dosyc spory i wyjątkowo złośliwy, miał ponad 4cm. W lutym 2010 roku zrobiono mi usg i wykazało że na wątrobie są jakieś zmiany...przeraziłam się, już myślałam że bestia znowu zaatakowała. Zrobiłam tomograf komputerowy, oczywiście prywatnie bo gdybym miała robic z NFZ to czekała bym do lipca na wykonanie badania. Na szczęście okazało się że te zmiany to nic złośliwego. Teraz mimo że wiem że wygrałam walkę z bestią to i tak nie czuję się za dobrze z powodu braku żołądka. Mam bardzo silną anemię, jestem słabiuteńka bo jem bardzo niewiele i oczywiscie chuda jestem jak szkapa. Czasem mam wrażenie że jak zawieje silniejszy wiatr to mnie zdmuchnie. Ale pomimo to cieszę się że żyję, mam 12letniego synka i to właśnie dla niego stoczyłam tę walkę. Tymbardziej że wychowuję go sama i ma tylko mnie. Pozdrawiam
524 odpowiedzi:
  • Godne podziwu i musi Pani wiedzieć,że dużo łask Panią spotkało.
    7,04,2010
    hmmmm Nie mogłam podnieść się z łóżka... Na izbie przyjęć stwierdzono silną anemię, zostałam w szpitalu, toczyli krew.
    Kolejnego dnia endoskopia. Dieta itd... Następnie tomografia.
    14,04,2010
    Wychodzę ze szpitala, diagnoza-rak żołądka. Mogę jeść co chcę i pić by przygotować się do operacji, nabrać sił...
    7,05,2010
    Nadszedł ten czas-dzień operacji... Usunęli cały żołądek i płat wątroby.
    14,05,2010
    Wyszłam, chodzę jak babcia:o) zgarbiona i obolała,ale ciszę się,że już nie leżę w tych białych ścianach...
    18,05,2010
    Do dziś nie jestem w stanie w to uwierzyć...
    Nie ma właściwych słów pocieszenia, ani nie można się oswoić, choć brzmi to paradoksalnie wiem:o)
    Czekam na decyzję o ewentualnej chemioterapii...
    Miałam czyste węzły chłonne i byłabym szczęśliwa mogąc uzyskać taką diagnozę jak Pani:o)
    Doskonale wiem,że pozytywne myślenie jest zbawienne:o) i modlitwa:o) są też ziółka i soki ze świeżych warzyw i owoców:o) Mam to za sobą. Teraz jestem zadowolona gdy normalnie się załatwię:o) Nie czuję się na siłach i już nie mogę się doczekać gdy ściągną szwy, gdy będę prostowała plecy podczas chodzenia i będę miała siłę do życia. Obecnie uwłacza mi to poczucie bezradności, ale mam bliskich,którzy nie pozwalają mi się tym kłopotać.
    Podziwiam Panią za to ile musiała Pani przejść i dziękuję za ten promieniujący optymizmem wpis. Agnieszka.
  • Aganiok84...jeśli to Panią pocieszy to ja już dwa miesiące po operacji sama jeździłam samochodem. To że jest Pani zgarbiona i obolała to całkiem normalne. Ja po operacji obawiałam się że nigdy się już nie wyprostuję i nie będę mogła normalnie funkcjonowac, a jednak gdy szrama dobrze się zabliźniła chodzę i funkcjonuję normalnie, niektórzy znajomi nie wierzą że jestem po tak ciężkiej chorobie i operacji dopóki nie pokażę im ogromnej blizny wzdłuż brzucha .Jedynym widocznym świadectwem mojej choroby jest to że jestem chuda.
    Myślę że jeżeli u Pani w węzłach chłonnych nie znaleziono komórek rakowych tzn że nie będzie potrzebna chemia. Czyste węzły chłonne świadczą o tym że nie ma przerzutów i samą operacją pozbyto się pasożyta. Z całego serca życzę Pani aby nie było potrzebne dalsze leczenie...
    Pozdrawiam gorąco :)
  • Witam!
    W 1998r przeszłam resekcję żołądka 1/3 z powodu nowotworu.Jem do dzisiaj mało a często.Ponieważ po usunięciu żołądka nie enzymu trawiennego ,trzeba się posiłkować sztucznymi witaminami.Ja też miałam ciągle anemię,bardzo mało przybierałam na wadzę.3 lata temu zaczęłam chudnąc,biegunki wodniste,ginęłam w oczach .Zrobiono mi badania pod kątem witamin.Wykazało niedobór witaminy B12,niedobór żelaza i niedobór białka.Już do końca życia będę brać w zastrzykach B12 raz w miesiącu.Białko jest tylko w proszku,kupuję je w sklepach sportowych,jako odżywki.Żelazo,to jest kuracja która starcza na parę lat.Przez tyle lat przybrałam 10 kilo.Nie jestem gruba,ale nie wyglądam jak anorektyczka.
    Życzę Paniom z całego serca dużo siły i zdrowia.POZDRAWIAM.
    P.S:Ja po operacji ,pamiętam,że 5 razy podchodziłam do pralki,żeby włożyć pranie do automatu,nie było siły.
  • Minęły 24dni od operacji, w tym czasie doczytałam,że usunięto mi także lewy płat wątroby. Z każdym dniem nabieram sił i jestem już całkiem samodzielna:o)
    Niedługo okaże się na podstawie wyników czy będę miała chemię czy też nie. Modlę się codziennie i przy okazji uczę się nowego stylu życia- wierząc,że będzie dobrze, choć nie ukrywam,że troszkę się obawiam...
    Teqila7501 znam Pani wpisy już na pamięć:o) Dziękuję.
    Bozena53- dziękuję- dużo ważnych i ciekawych informacji:o)
    Będę jeszcze tu pisała, gdyż dobrze podzielić się własnymi perypetiami z ludźmi, którzy doświadczyli tego samego:o)

    Życzę UŚMIECHU i optymizmu co dnia!!! W tym co nas spotkało Drogie Panie jest taka paradoksalna przypadłość,że już zawsze będziemy szczupłe:o) bez "Syzyfowej pracy":o)
    BĄDŹMY SILNE!!! Pozdrawiam.
  • Witam!
    Życzę Paniom,aby mogły tak jak ja ,napisać kiedyś,Jestem 12-18....lat po operacji.
    Ja miałam wtedy 45 lat.Córka 18,syn 22lat.Obecnie mam 2 dwóch wnuków(6lat,4latka),od córki.U syna będzie w lipcu następny wnuk.
    Na pewno Panie były cewnikowane,przed operacją.Ja też byłam,w szpitalu zarazili mnie jakąś bakterią.
    Jakiś czas po operacji,dostawałam bardzo wysoką temperaturę.Myślałam,że coś złego się dzieje,chyba
    z pół roku to trwało za nim zdiagnozowano,robiąc posiew moczu,bakterie w moczu.Na pogotowiu to raz zaproponowano mi wizytę u psychiatry.Myślano,że ze strachu mam wysoką gorączkę,nawet do 40 st,
    z silnymi dreszczami.Piszę o tym ,bo może coś takiego wystąpić.
    Może Panie mają konkretne pytania,chętnie pomogę.

    Potrzebujemy czasu,by marzyć,czasu by wspominać i czasu,by sięgnąć ku nieskończoności.
    Potrzebujemy czasu,aby być.
    POZDRAWIAM
  • ja mam dziadka ma 74 lata i bardzo go kocham , ma silny organizm był w latach 60 mistrzem Polski w zapasach i kocham go ponad zycie naprawde tak bardzo ze jak pomysle ze go zbraknie to mi serce pęknie , dziadek zoczół słabnac zrobilismy baania okazało sie ze to rak zoładka wycieli cały zoładek i wezły chłonne , ale teraz 2 lata po operacji gdy wydawało sie ze juz jest tak dobrze dziadek znów zachorował , nie moze jesc , jest taki oslabiony i wiem ze osoba ktorą tak bardzo ocham szanuje podziwiam umiera odchodzi , serce mi peknie !
  • Moi drodzy, mam 27 lat i wszystkie objawy raka żołądka, w piątek idę na gastroskopię, która jak mam nadzieję wszystko wyjaśni. Jestem przerażona i zrozpaczona. Proszę o mentalne wsparcie!
  • 6 lat temu
    Na razie to jest tylko prawdopodobnie podejrzenie więc nie martw się na zapas. Może to jakiś przewlkeły stan zapalny albo wrzody albo Helicobacter? Bedzie dobrze jesteśmy z Tobą.!!!
  • Helicobacter mam już stwierdzony, niestety leki nie pomagają i jest jakiś stan zapalny. Staram się nie panikować, ale boję się okrutnie. Dziękuję za słowa wsparcia !! To bardzo wiele dla mnie znaczy !!! Napiszę jakie są wyniki po wykonanej gastroskopii. Pozdrawiam serdecznie !
  • 6 lat temu
    Lola czy już coś wiadomo?


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat